Did You Know?

Trzy błyski i drzwi pod wydmą


Trzy błyski i drzwi pod wydmą
Nadia miała czternaście lat i kieszenie pełne śrubek oraz pomysłów. Po burzy morze odsunęło piach na plaży, odsłaniając resztki zbutwiałego pomostu. W szczelinie drewna znalazła mosiężny żeton z latarnią i datą 1913. Pod światłem późnego popołudnia metal mienił się jak łuska płotki. — To pewnie żeton z gry w kapsle — mruknął Maks, jej sąsiad. Nadia tylko uniosła brew i wsunęła znalezisko do starej puszki. Z puszką pobiegli do przystani, gdzie biblioteka mieściła się w szopie. Pani Róża, kustoszka, znała każdą opowieść, nawet tę nieopowiedzianą jeszcze. W starym dzienniku pokładowym wyczytali o drzwiach pod wydmą i trzech błyskach. Żeton pasował idealnie do wgłębienia na zakurzonej skrzynce, ukrytej za globusem. Wysunęła się szufladka z mapą na płótnie i krótką, dziwną rymowanką. — Tylko ostrożnie — ostrzegła Róża — legendy bywają sprytniejsze od zuchwałych ludzi. O zmierzchu wyruszyli na wydmy z kompasem, czołówkami i składaną łopatą. Wiatr niósł sól i wodorosty, a latarnia mrugała jak niecierpliwy przewodnik. Mapa prowadziła przez skręcone sosny, złamaną boję i cień trzykrotnie migający. Pomiędzy pagórkami znaleźli kamienną płytę z okrągłym rowkiem na żeton. Metal kliknął, piasek zasyczał, a w ziemi otworzył się ciemny właz. — Schodzimy, ale tylko sprawdzimy wejście — zdecydowała Nadia, ściskając pasek plecaka. Stopnie były śliskie, a ściany pokrywały wyryte nazwy statków i inicjały. Gdzieś głębiej stukało jednostajnie, jak daleka telegrafia gubiąca ostre litery. Nadia znała alfabet Morse’a z kółka radiowego i szeptała, licząc uderzenia. — To S O S, a potem cyfry, chyba współrzędne, ale jakieś odwrócone. Czołówka Maksa zamigotała, jakby coś zasłoniło światło na ułamek sekundy. Przed nimi wynurzyły się metalowe drzwi z mosiężnym kołem i zardzewiałą tabliczką. Zza drzwi rozbrzmiał cichy szum, a koło zaczęło obracać się samo. Na tabliczce widać było półstartą nazwę, której brakowało dwóch liter. Maks cofnął się o krok, gdy zimny podmuch przyniósł zapach mokrego ozonu. Z ciemności zabrzmiało chrobotanie, jakby ktoś przeciągał łańcuch po mokrym betonie. Nadia uniosła żeton, a wtedy koło drgnęło szybciej, zatrzaskując języki zamków. Ktoś po drugiej stronie również chwycił za mechanizm, bardzo zdecydowanie.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 24
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.