Tajemniczy dźwięk w Starym Lesie
Pewnego słonecznego ranka Leon obudził się i usłyszał cichy dźwięk wydobywający się z głębi Starego Lasu. Obok niego na poduszce siedział już królik Fiki i machał ogonkiem.
– Fiki, słyszałeś to? – spytał Leon.
Fiki pokiwał głową i pisnął cichutko.
– Musimy to sprawdzić! – postanowił Leon.
Chłopiec założył kalosze, Fiki wskoczył do jego plecaka i razem ruszyli w stronę drzew.
Las był zielony i pachnący. Słychać było śpiew ptaków, ale tajemniczy dźwięk był inny. Brzmiał jak chichot i szelest liści.
Leon i Fiki szli za dźwiękiem, aż nagle zobaczyli pod wielkim dębem coś błyszczącego. Obok leżał tajemniczy klucz…
Leon nachylił się, żeby go podnieść, a wtedy z krzaków dobiegł jeszcze głośniejszy dźwięk. Coś lub ktoś tam był! Leon spojrzał na Fikiego, a królik wytrzeszczył oczy.
Czy Leon i Fiki odważą się sprawdzić, co kryje się w gęstych krzakach?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?