Tajemnica w Gabinecie Ortodonty
Gabinet ortodontyczny doktora Królikowskiego wyglądał zwyczajnie tylko z zewnątrz. Był najnowszy w mieście, a siedzenie w poczekalni pachniało miętą i cytrusami. Laura i Bartek pojawiali się tu raz w miesiącu, żeby sprawdzić aparaty. Ale dziś coś było inaczej.
Pierwszy raz doktor Królikowski był niespodziewanie spóźniony. Recepcjonistka nerwowo przesuwała długopisy, jakby próbowała coś ukryć. W tle słychać było delikatne buczenie, które nie powinno dochodzić zza zamkniętych drzwi zabiegowego. Kiedy Bartek zapytał o to szarookiego chłopaka, który też czekał na wizytę, ten tylko wzruszył ramionami, ale Laura dostrzegła, że jego oczy wyrażały niepokój.
Na ścianie wisiała nowa plansza – zdjęcie dziwnie wyglądającego mikroskopu i podpis: "Poznaj nową technologię oczyszczania zębów!". Bartek spojrzał na zdjęcie i mruknął: "Ciekawe, po co komu laser do czyszczenia aparatu?".
Drzwi do gabinetu uchyliły się cicho, choć nikt ich nie otwierał. Laura poczuła silny zapach mentolu, jakby ktoś tu wylewał litry płynu do płukania ust. Recepcjonistka nagle wstała, a jej twarz zdradzała lekki strach. "Państwo Królikowscy proszą tylko Laurę na chwilę do środka" – oznajmiła niespodziewanie. Bartek wyciągnął rękę, żeby zatrzymać przyjaciółkę: "Może nie idź sama...", szepnął.
Laura, ciekawa i nieco przestraszona, ruszyła za recepcjonistką przez wąski korytarz. Zauważyła na podłodze ślady pasty do zębów – ciągnęły się aż do drzwi gabinetu ortodonty, przez które dochodziło teraz wyraźne światło i odgłos szeleszczenia szczoteczek. Gdy przekroczyła próg, dostrzegła coś, czego nie widziała nigdy wcześniej: w centrum gabinetu, nad fotelem, lewitowała dziwna, pulsująca kula światła. Coś najwyraźniej poruszało się wewnątrz niej, a dookoła unosił się zapach miętowej pasty...
W tym momencie usłyszała głośny trzask, a drzwi zatrzasnęły się za nią na głucho. Czuła, że jest świadkiem czegoś, czego nigdy nie powinna zobaczyć...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?