Tajemnica Srebrnego Stawu
W samym sercu Zielonego Lasu, tuż obok Srebrnego Stawu, mieszkała mała wiewiórka Tosia. Tosia była bardzo ciekawa świata i codziennie wymyślała nowe zabawy. Jej najlepszym przyjacielem był jeżyk Franek, który zawsze miał przy sobie kolorową chustkę i tysiąc pomysłów na zagadki.
Pewnego ranka Tosia i Franek bawili się w chowanego nad stawem. Nagle Tosia zatrzymała się i zawołała:
– Franku, chodź szybko! Patrz, jakie dziwne ślady w błocie!
Oboje pochylili się i przyjrzeli odciskom łapek, które prowadziły wprost do lśniącej wody. Ślady były większe niż łapki żaby, ale mniejsze niż ślady bobra. Tosia mrugnęła oczami.
– Kto mógł tu być? – zapytała szeptem.
Franek zafalował chustką i powiedział:
– Może to ktoś, kogo jeszcze nigdy nie spotkaliśmy? Albo... może tajemniczy gość przybył do naszego lasu!
Tosia i Franek postanowili iść krok w krok za śladami. Każdy szmer, każdy trzask gałązki sprawiał, że serca biły im szybciej. Ślady prowadziły przez zarośla, pod zwisającą gałązką, aż nagle... z drugiej strony stawu rozległ się cichy plusk i zobaczyli coś, co...
Tu opowieść się urywa. Ciekawe, co Tosia i Franek zobaczyli przy Srebrnym Stawie?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?