Szum z dna jeziora
Gdy jezioro w Jeziornej wyschło, w nocy pojawił się Szum. Maja miała czternaście lat i krótkofalówkę po dziadku z klubu krótkofalowców. Siedziała przy oknie, słuchając trzasków, jakby ktoś skrobał metalową łyżką. Wśród szumów trafiła na rytm, trzy krótkie, dwie długie, znowu trzy. Potem ktoś wyszeptał w eter: Maja, odbiór, i fale zamilkły. Ojciec miał nocną zmianę, więc mieszkanie było głuche i nieruchome.
Następnego dnia namówiła Olka, kuzyna z sąsiedniej ulicy, by ruszyć nad dno. Słońce paliło błoto, a trzciny szeleściły, gdy schodzili po popękanych płytach. Na środku widniał rdzawy słup z dźwignią, dawna stacja pomiarowa. Krótkofalówka zawyła, wskazówka skoczyła, a Maja ścisnęła słuchawki aż zbielały knykcie. Na częstotliwości 4825 ktoś uparcie stukał kodem, powtarzając ich nazwiska. Olek rozejrzał się niespokojnie i podniósł z błota żółty trójkąt ostrzegawczy. Pod nim błyszczała klamka, jakby ktoś schował tu drzwi do piwnicy.
Drzwi ustąpiły, odsłaniając wąskie schody i chłód pachnący miedzią oraz kurzem. Zeszli, rysując kredą strzałki na poręczy, żeby łatwo wrócić później. Pod ziemią czekał niski pokój z biurkiem, mapami i kalendarzem z roku powodzi. Na ścianie wisiał mikrofon z wgniecioną siatką, a lampka mrugnęła. Maja znalazła zeszyt w kratkę, pierwsza strona podpisana: Stacja Echo, dostęp ograniczony. Na marginesie widniał dopisek: Jeśli to czytasz, oznacza, że Szum wrócił. Olek przewrócił kartkę i wytrzeszczył oczy na listę współrzędnych oraz nazwy ulic. Na końcu dopisano ich szkołę i datę dzisiejszego dnia, wciśniętą pieczątką.
Z głośnika zamruczał szmer, potem metaliczny głos powtórzył: Otwórzcie bramę, pięć minut. Ściany zadrżały, jakby coś daleko ruszyło się pod popękaną ziemią. Na biurku zapaliła się czerwona dioda, a podłoga puściła cienką strużkę wody. Maja zacisnęła palce na gałce radia, czując ciepło, jakby ktoś trzymał od spodu. Nad nimi trzasnęła klapa, ktoś szarpał łańcuch, a echo policzyło trzy kroki. Olek zgasił latarkę, w ciemności świecił tylko wyświetlacz, i wtedy tuż nad nimi rozległ się szept.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?