Szum w ruinach starej szkoły
Letni zmierzch powoli kładł się na ulice miasteczka, malując długie cienie na ścianach starych budynków. Marta poprawiła plecak na ramieniu i spojrzała na swoich przyjaciół – Igora, który zawsze miał głupie pomysły, i Paulę, której nic nie przerażało. Wszyscy patrzyli na wysoką sylwetkę opuszczonej szkoły, o której słyszeli straszne legendy jeszcze w podstawówce. Teraz jednak mieli 15 lat, a legendy wydawały się tylko śmiesznym wspomnieniem z dzieciństwa.
– Jestem pewna, że na strychu naprawdę coś się dzieje – wyszeptała Paula, wskazując na ostatnie okno w rogu. Co noc, prawie o tej samej godzinie, można było zobaczyć tam migoczące, blade światło. Tylko, że szkoła była zamknięta od dekady.
Igor wyciągnął latarkę i ruszył przodem przez zarośnięty ogród. Drewniane drzwi ustąpiły z jękiem, a w środku powitał ich zapach kurzu i czegoś, co przypominało stare podręczniki. Korytarz rozbrzmiewał echem ich kroków, a z każdym piętrem atmosfera robiła się coraz bardziej gęsta.
– Ty wiesz, że tu ponoć zniknęła kiedyś dyrektorka? – szepnął Igor, gdy wspinali się po skrzypiących schodach.
Marta zignorowała ten komentarz, skupiona na świetle, które już od kilku minut pulsowało w oknie strychu. „To nie może być przypadek”, pomyślała. Drzwi na górze były uchylone. Przez szparę sączyła się dziwna, niebieska poświata.
Paula pchnęła drzwi i wtedy wszyscy zamarli. Na środku pustego strychu, wśród starych ławek i zakurzonych map, stała jakaś postać, najwyraźniej unosząca coś w rękach. Światło zniknęło, a w ciszy dało się słyszeć delikatny szum, który narastał z każdą sekundą…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?