Did You Know?

Szmerownia pod latarnią


Szmerownia pod latarnią
Maja miała siedemnaście lat i kolekcjonowała aparaty, które inni dawno uznali za złom. W sobotni poranek krążyła po hali targowej w Gdyni, szukając czegoś z duszą. Kiedy sprzedawca wysunął z kartonu Prakticę z porysowaną lotką migawki, serce jej przyspieszyło. W skórzanym futerale znalazła kopertę, a w środku negatyw i wąski, zgięty pasek papieru. Na pasku widniało jedno zdanie: Trzy trójkąty szepczą tam, gdzie światło styka się z wodą. Po lekcjach weszła do szkolnej ciemni i w czerwonym świetle wywołała negatyw. Na zdjęciu stała latarnia w Oksywiu, a nad nią rysunek trzech trójkątów, prawie niewidoczny. W dolnym rogu ktoś dopisał ołówkiem godzinę, datę i numer, który wyglądał jak częstotliwość. Maja zadzwoniła do Olka, jedynej osoby, która umiała czytać miasto jak mapę. Przyszedł po dziesięciu minutach, jeszcze w słuchawkach, niosąc mały skaner fal i termos. – Ktoś cię prowadzi – powiedział, patrząc na zdjęcie z dziwną czułością, jak na rozkład jazdy. – Ta liczba to sygnał radiowy, lokalny, pewnie odbija się między bulwarami i portem. Maja przypomniała sobie opowieści babci o Szmerowni, dawnym korytarzu nasłuchowym pod nabrzeżem. Miejsce było od lat zamknięte, ale ocechowane plotkami, które nigdy nie rdzewiały. Ustalili, że pojadą po zmroku, zanim portowe reflektory przygasną i zrobi się ciszej. Wiatr wpychał mokrą mgłę na kamienie, gdy mijali puste ławki i poskrzypujące molo. Przy latarni ustawili aparat na statywie, a Olek włączył skaner na podaną częstotliwość. Najpierw brzmiało to jak deszcz, potem jak oddech, wreszcie jak melodia kołysanki. – Babcia to śpiewała – wyszeptała Maja i dotknęła poręczy, chłodnej jak rybia łuska. Światło latarni przecięło ciemność i na murze wydobyło wyryte trzy trójkąty, połączone nitką. Nitka okazała się cienkim drutem, który znikał w szczelinie między cegłami wieńczącymi zejście. Zsunęli płytę, ciężką jak mokry piasek, i weszli do wąskiego, pochylonego korytarza. Ktoś zostawił świeże strzałki kredą, a zapach smarów zdradzał niedawny ruch mechanizmów. – Nie będziemy pierwsi – mruknął Olek, ściszając skaner, który zaczął wypluwać równy puls. Puls pasował do kroków, jakby korytarz miał własne serce i cierpliwie je wystukiwał. Na końcu korytarza czekała stalowa brama z trzema szczelinami ułożonymi w trójkąt. Maja przypięła do klucza pierścień z futerału i wcisnęła wypustki w chłodne żłobienia. Coś drgnęło pod posadzką, powietrze zadrżało, a melodia w słuchawce zawiesiła ostatni dźwięk. Za ich plecami w ciemności błysnął czyjś telefon, zgasł, i rozległ się szept: Maja?


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 21
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.