Did You Know?

Szmer w notesie


Szmer w notesie
Na czwartym piętrze, nad piekarnią pachnącą drożdżówkami, Nina odrabiała zadanie. Miasto mrugało do niej neonami i sygnałami przejść, jakby znało rytm jej oddechu. Notes, kupiony za pięć złotych na Kole, miał granatową okładkę i wyblakłą gumkę. Nie zauważyła od razu, że papier lekko szumi, kiedy przesuwa palcem po marginesie. Szum przypominał liście w słoiku, coś między radiem a zupełnie cichym deszczem. Zaczęło się niewinnie. Napisała listę zakupów: mleko, makaron, masło. Pod spodem pojawiło się zdanie, którego nie pamiętała, by dodała: Kup cytryny u pana Mroza, dziś obniży cenę. Spojrzała na długopis, na swoje pismo, na światło lampki biurkowej. Szmer był tak delikatny, że mogła go wziąć za wyobraźnię. — Kubie też się takie rzeczy dzieją? — zapytała przez telefon. — Tobie zawsze — parsknął Kuba — ale cytryny brzmią jak niezły deal. Następnego dnia tramwaj ślizgał się po mokrych szynach, choć rano nie zapowiadali deszczu. Przed południem notes mruknął kreskami i wypisał: Nie zapomnij parasola w tramwaju 17. Parasola nie miała, ale o siedemnastej lunęło tak, że wracała do domu przemoczona. Kartki nie wsiąkły ani kroplą; litery nabrały połysku, jakby były z mgły. Dla pewności napisała: Kto pisze te podpowiedzi? Odpowiedź pojawiła się po chwili: Słucham tego, czego nie słyszysz. Przez tydzień testowała granice. Notes doradzał rzeczy małe i dokładne: Zostaw drobne w automacie, ktoś za tobą nie ma; Nie skracaj przez parking, schnie farba; Zabierz czapkę, wiatr cofnie ci włosy w oczy. Kilka razy uratował jej dzień, raz nawet rozmowę z mamą, podsuwnąwszy jedno trafne słowo. Nina zaczęła mu ufać, choć trzymała to w tajemnicy. Szum kart robił się głośniejszy, kiedy wyrównywała je dłonią, jakby papier oddychał. W piątek wieczorem wysiadł prąd. Ulica wyciemnieniała, piekarnia pachniała jeszcze gorącym serem, a ekran telefonu marudził o trzech procentach. Notes rozchylił się sam, jakby poruszył go przeciąg, i nabazgrał pochyłym drukiem: Nie włączaj światła, dopóki nie policzysz do siedmiu. Nie mów jej imienia. — Czyjego? — wyszeptała. Wtedy na korytarzu rozległo się miękkie pukanie, dwa, pauza, jedno, jak ich domowy kod. — Pani Nino? — odezwał się głos przypominający Majkę z trzeciego. Notes pociemniał na krawędziach i wypisał: To nie Majka. Kiedy policzyła do sześciu, klamka lekko drgnęła, a w linii tytułowej pojawiło się jedno słowo: NIE OTWIERAJ


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 26
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.