Szmaragdowa Wieża i Zaklęte Lustro
Lena przeczesała wzrokiem mapę miasteczka. Jej palec zatrzymał się na niewielkiej kropce, obok której chaotycznie ktoś dopisał – "stara wieża". Podobno była niewidoczna dla dorosłych, przez co nikt z poza dziecięcej paczki w nią nie wierzył. Ale Lena wiedziała swoje. Miała piętnaście lat, była ciekawska i odważyła się szukać odpowiedzi tam, gdzie inni nawet nie pytali.
Tego dnia, razem z Mają, wspinały się przez zarośnięte ogrody i pokręcone ścieżki aż zobaczyły ją ukrytą wśród mgły i omszałych drzew. Wieża wydawała się wyższa niż wszystko inne w okolicy, a jej kamienie połyskiwały szmaragdowym blaskiem, jakby ktoś wszył w nie drobinki światła.
- Ej, widzisz to? - zapytała Lena, wskazując na drzwi, które pojawiły się nagle, przesuwając się bezszelestnie w murze. Maja skinęła głową, milknąc z wrażenia. Po kilku minutach wahania, wsunęły się do środka.
W wieży panował chłód i lekka wilgoć, powietrze pachniało starą książką i czymś nieuchwytnie lepkim. Na ścianach kręciły się świetliki, układając się w dziwne wzory. Po schodach prowadzących w górę unosiły się szeptane słowa – Lena nie wiedziała, czy rozumie je naprawdę, czy tylko jej się wydaje.
Na szczycie znalazły okrągłe pomieszczenie, w środku którego stało ogromne lustro, oprawione w ramę z czarnego drewna. Ramy dotykały srebrne żyłki; czasem błyszczały jak błyskawica. Na powierzchni lustra przelatywały cienie.
Zanim Lena zdążyła spytać Maję, czy widzi to samo, jedna z jej dłoni nieświadomie musnęła taflę lustra. Pokój rozświetliło zielone światło, a ze środka odezwał się głos – naraz znajomy i zupełnie obcy:
- Odważysz się przejść na drugą stronę?
Dziewczyny spojrzały na siebie z szeroko otwartymi oczami. Czuły, że to moment, po którym nic już nie będzie takie, jak dawniej...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?