Szlak przez Borowe Knieje
Noc zapadała nad wsią Widuchowa, gdy Michał po raz kolejny spojrzał na świecącą na niebie pełnię. Jego siostra, Ola, siedziała na starym drewnianym płocie i niecierpliwie podskakiwała nogami.
— Myślisz, że to prawda? — zapytała, patrząc w stronę boru, gdzie noc zdawała się jeszcze ciemniejsza. — Że tam pod osikami można znaleźć groty dawnych wojowników?
Michał wzruszył ramionami, ale serce biło mu szybciej. Od kiedy prababcia opowiedziała im o Leszym, Płanetnikach i rusałkach, oboje nie mogli myśleć o niczym innym. Bór, który zaczynał się zaraz za rzeczką, był miejscem, gdzie dzieciom kazano nie wchodzić po zmroku. Ostatnio jednak coś dziwnego zaczęło dziać się w ich wsi — zwierzęta znikały, a ludzie szeptali o dziwnych śladach w błocie.
— Jeśli pójdziemy teraz, wrócimy przed świtem. Nikt się nie dowie — szepnął Michał, czując ekscytację i lekki niepokój.
Ola zeskoczyła na ziemię i razem przedostali się przez ogrodzenie, śmiejąc się w półgłosie. Rzeka była zimna i sięgali po kamienie, żeby przekroczyć ją suchą stopą. W miarę jak zanurzali się w las, szum drzew robił się coraz głośniejszy, a światło księżyca ledwo przedzierało się przez konary.
Szli ostrożnie, słuchając trzaskających gałęzi i odgłosów, których nie potrafili zidentyfikować. W pewnym momencie natrafili na polanę, na środku której stał pień pokryty świeżym mchem, a wokół rosły paprocie falujące, jakby ktoś je właśnie poruszył.
— Patrz! — szepnęła Ola, wskazując coś na ziemi. Pomiędzy liśćmi widać było małe, połyskujące kamienie ułożone w krąg.
Michał przykucnął i dotknął jednego z nich. W tej samej chwili wokół nich rozszedł się cichy śmiech, a powietrze zgęstniało. Z pobliskich krzaków wyłoniła się postać — nieco wyższa od nich, zielonooka, o włosach splątanych z liśćmi. Na ramieniu trzymała sowę, która cicho pohukiwała.
Dzieci zamarły, z trudem łapiąc oddech, kiedy postać przemówiła głosem przypominającym szelest liści:
— Kto śmie zakłócać spokój starego boru? Jaką ścieżką przyszliście i czy wiecie, kogo tu spotkaliście...?
Ola i Michał stali bez ruchu, czując, jak coś niezwykłego właśnie się zaczęło.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?