Szkoła pod Dębowym Dachem
Słońce świeciło przez gałęzie wielkiego dębu, a liście szumiały cicho nad Szkołą pod Dębowym Dachem. Każdego ranka do drzwi ukrytych w korze drzewa przychodziły dzieci – Hubert, który zawsze miał łatkę na kolanie, i Zosia z kolorowymi warkoczykami. Ich klasa pachniała lasem i kredą, a tablica była zrobiona z wielkiego kawałka kory.
Właśnie rozpoczynały się lekcje. Pani Kos, nauczycielka w dużych okularach, uśmiechała się zagadkowo. Miała dziś ze sobą wielką skrzynkę, zamkniętą na błyszczący zamek.
– Dzieci, dziś czeka nas coś wyjątkowego! – powiedziała, poprawiając okulary na dziobie. – Ale zanim ją otworzę, musimy rozwiązać kilka zadań i zagadek.
Hubert aż podskoczył na krześle, a Zosia zaczęła szeptać do swojej najbliższej koleżanki. Co mogło być w skrzynce? Może książki, a może nowa gra? Wszyscy patrzyli z ciekawością na panią Kos.
Najpierw trzeba było znaleźć trzy żółte liście, które rosły wysoko na gałęziach dębu. Potem klasa musiała ułożyć piosenkę o jesieni i zaśpiewać ją tak głośno, by echo poniosło ją aż do strumyka.
Gdy dzieci wykonały już wszystkie zadania, pani Kos ustawiła skrzynkę na środku klasy i wyciągnęła błyszczący klucz. Wszyscy przysunęli się bliżej, a serca zabiły im mocniej. Czy w środku będzie coś, czego nikt się nie spodziewa?
Pani Kos wsunęła klucz do zamka. Skrzynka cicho kliknęła…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?