Did You Know?

Szkoła na Opak, czyli Kłopoty z Profesorem Flejserem


Szkoła na Opak, czyli Kłopoty z Profesorem Flejserem
Gdy Kuba wszedł do klasy 2B Liceum Ogólnokształcącego im. Antoniego Gwoździa, poczuł się, jakby zaraz miał nastąpić koniec świata. Nie chodziło bynajmniej o sprawdzian, choć i na to można było liczyć w środę rano. Powód był inny – krążące po szkole plotki o nowym nauczycielu fizyki, Profesorze Flejserze. Ten gość pojawił się nagle niczym niespodziewany grad na szkolnym pikniku: długi płaszcz, buty jakby wykopane z szafy podróżnika w czasie i fryzura przypominająca czarne tornado. Zośka już siedziała na swoim miejscu, przeglądając memy o nieudanych eksperymentach. – Myślisz, że to prawda, że poprzednia szkoła Flejsera nie istnieje w żadnych rejestrach? – szepnęła do Kuby, gdy ten zajmował miejsce obok. – Słyszałem, że potrafi zbudować silnik z pudełka po chińszczyźnie i dwóch ołówków – rzucił ironicznie Kuba, wywołując cichy chichot Zośki. Nie zdążyli wymienić nawet połowy plotek, bo do klasy wszedł ON. Najpierw do środka wtoczył się zapach ziołowego kremu do rąk, potem spodnie w kratę, a wreszcie Profesor Flejser – niosąc pod pachą coś przypominającego komputer z lat osiemdziesiątych, opleciony sznurkiem od pralki. – Dzień dobry, młodzieży, witam w świecie prawdziwej nauki! – zawołał i zaraz potem zanurzył ręce w swoim plecaku niczym kuglarz szykujący sztuczkę. Wyciągnął… gumową kaczkę, chromowaną łyżkę oraz szklankę pełną żelków. Wrzucił to wszystko do szklanej kuli po złotych rybkach i postawił na katedrze. – Dziś będziemy poruszać się po cienkiej granicy między geniuszem a totalnym fiaskiem! – ogłosił z miną kapitana Titanica, który właśnie zauważył górę lodową, ale… postanawia przejechać przez nią na rolkach. Zrobiło się cicho. Każdy wstrzymał oddech, bo nikt nie chciał być pierwszym, którego Profesor wskaże do eksperymentu. Kuba poczuł, jak poci mu się czoło. Zośka wyciągnęła długopis, a notebook otworzył się sam, może w akcie desperacji. Profesor Flejser wziął do ręki żółtą kaczkę, spojrzał na nią z nabożnością, a potem, głośno cmokając, wrzucił ją do kuli. Następnie przemieszał wszystko łyżką, jakby szykował najdziwniejsze danie w historii telewizyjnych kulinariów. – Kto mi powie, co się stanie, gdy dołożymy do tego energię potencjalną… i szczyptę wyobraźni? – zapytał, a jego oczy zabłysły niepokojąco. W tej chwili nagle z głośnika w suficie popłynęło: – Kuba Kwiatkowski i Zofia Mazur, proszeni do sekretariatu! – Było to dziwne, bo żadne z nich nie miało nic na sumieniu. A jednak cała klasa spojrzała na nich, jakby właśnie wygrali wycieczkę na inną planetę. Gdy wychodzili z klasy, Flejser spojrzał za nimi i rzucił z tajemniczym uśmiechem: – Uważajcie na przejścia międzywymiarowe w korytarzu… Schodzili po skrzypiących schodach, próbując zrozumieć, dlaczego zostali wezwani. Gdy tylko minęli szkolną bibliotekę, zasłyszeli z wnętrza niezwykły, metaliczny stukot i czyjś szept: „Hasło… podaj hasło!” Zośka spojrzała na Kubę pytająco. Przed nimi uchyliły się drzwi do ciemnego pomieszczenia. W środku migotało zimne, niebieskie światło i śmiesznie zdeformowane cienie tańczyły po ścianach. – Wchodzimy? – wyszeptała Zośka, czując, jak ciarki przebiegają jej po plecach. Kuba wziął głęboki oddech. – Chyba nie mamy wyjścia. Raz się żyje… Stanęli w progu biblioteki, nie wiedząc jeszcze, że wszystko, co myśleli o fizyce, za chwilę wywróci się do góry nogami…


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 25
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!