Szklany zegar pod poduszką
Wstająca słońca rozlewała się po niewielkim pokoju Tosi, malując na ścianach złote smugi. Sędziwa kamienica stała na skraju tętniącego życiem miasta, lecz w pokoju dziewczyny czas płynął leniwie, niemal sennie. Pod stertą poduszek leżał szklany zegar, pamiątka po prababci, która twierdziła, że prawdziwa magia ukrywa się w najprostszych przedmiotach.
Tego poranka coś było inaczej. Zegar pod poduszką tykał szybciej niż zazwyczaj, a wskazówki nieśmiało zaczęły poruszać się w przeciwną stronę. Tosia wpatrywała się w tarczę zahipnotyzowana – nie mogła oderwać wzroku. Jej kot, Migdał, przebiegł po parapecie, zatrzymując się przy firance – najwyraźniej też wyczuł coś niezwykłego.
W kuchni mama szykowała śniadanie, z radia płynęły ulubione melodie. Nic jednak nie brzmiało tak, jak każdego ranka. Nuty były dziwnie odwrócone, jakby świat słuchał ich od tyłu. Tosia, trzymając zegar w dłoni, poczuła ciepło bijące z jego szklanej powierzchni. Czuła, że powinna coś zrobić – tylko co? Może przekręcić wskazówki, albo... powiedzieć magiczne słowo, którego jeszcze nie znała?
W tym momencie usłyszała ciche stukanie od wewnętrznej strony zegara, jakby ktoś próbował się z niego wydostać. Migdał zjeżył futro i zamiauczał ostrzegawczo. Tosia zamarła, czując, jak z każdym tyknięciem rzeczywistość w pokoju zaczyna się rozmywać...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?