Szklane schody Alchemika
Karolina przekroczyła próg kamienicy przy ulicy Kwiatowej. Jej ciało drżało z ekscytacji, choć od tygodni mieszkała tu sama – rodzice wyjechali, a ona mogła rozporządzać całym mieszkaniem według własnego uznania. Nie wiedziała, że pod deskami w przedpokoju, tuż przy schodach, ukryte jest coś, czego nikt poza nią nie miał odkryć.
Pewnego wieczoru po burzy usłyszała ciche pukanie pod podłogą. Karolina przykucnęła i odsunęła szereg dębowych desek. Oczom jej ukazało się wąskie wejście prowadzące do ciemnego, wilgotnego korytarza. Ku jej zdziwieniu, schody połyskiwały jakby były z czystego szkła, a z dołu unosił się zapach lawendy przemieszany z czymś o wiele bardziej tajemniczym.
Nie mogąc się powstrzymać, zeszła ostrożnie w dół. Z każdym krokiem otaczały ją coraz gęstsze opary. W końcu stanęła w ogromnym podziemnym laboratorium. Na półkach, wśród książek oprawionych w skórę, stały dziesiątki kolorowych fiolek i szklanych baniek, w których coś bulgotało. Pod ścianą siedział mężczyzna w szarym płaszczu, z bardzo długimi, srebrnymi włosami. Jego oczy świeciły się złotym blaskiem, a w palcach obracał niewielką fiolkę z fluorescencyjnym płynem.
Mężczyzna spojrzał na Karolinę i gestem zaprosił ją bliżej. "Nie bałaś się zejść tak głęboko? Czy jesteś gotowa poznać tajemnicę Szklanych Schodów?" zapytał, a jego głos wibrował dziwną mocą. Za jego plecami, w alchemicznym piecu coś nagle wybuchło, rozbłyskując fioletowym światłem…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?