Szklana Rewolucja
Gdy tylko wszedłem do opustoszałej sali chemicznej, poczułem gęste napięcie unoszące się w powietrzu. Zapach siarki i starego linoleum przypominały mi o egzaminie, który miałem tu pisać za tydzień. Przez brudne okno wlewało się blade światło, zostawiając złote plamy na stołach pokrytych plamkami od kwasów.
Nie przyszedłem jednak tu sam. Obok mnie stała Lena, której rude włosy świeciły jak sygnał alarmowy, Olek – zawsze z nosem w telefonie, i Natasza, z pozoru nieobecna, ale zaskakująco uważna. Wszyscy mieliśmy powód, by pojawić się w tej sali po lekcjach. Ale żadne z nas nie spodziewało się, co się wydarzy.
Zaczęło się od szmeru. Być może to szczur – pomyślałby ktoś inny. Ale tu nie było miejsca na zwykłe szczury. Cichy głosik rozległ się spod zlewu:
– Ej, chłopaki, uważajcie gdzie stawiacie buty, śmierdzicie chlorem!
Olek aż upuścił telefon. Lena zbladła. Podszedłem najbliżej, próbując zlokalizować źródło dźwięku. Przy krawędzi stołu dostrzegłem szklankę, jeszcze brudną po doświadczeniach.
– Kto to powiedział? – zapytałem, czując jak ciarki przebiegają mi po plecach.
– To ja, szklanka. Wreszcie ktoś mnie zauważył. Przez trzy lata nikt nie zwrócił na mnie uwagi, a teraz... widzę, że lubicie tajemnice.
Lena wyciągnęła rękę, ale szklanka cofnęła się, podskakując na brzegu stołu.
– Nie zbliżaj się! Jesteśmy w niebezpieczeństwie, wszyscy! Jeśli chcecie się dowiedzieć, czemu przedmioty mówią, musicie odnaleźć Korkową Tablicę przed zachodem słońca. Ona zna prawdę.
Usłyszeliśmy trzask na korytarzu. Ktoś był blisko. Czy to woźny? Czy może... coś jeszcze? Serca waliły nam jak młoty, gdy Lena wyszeptała:
– Decydujemy się iść dalej?
W tej chwili drzwi do sali zaczęły się powoli otwierać – skrzypiąc złowieszczo...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?