Szkarłatny Zaklęty Krąg
Wiatr smagał szklane kopuły Akademii Magii w Wiatrołomie, rozpościerając echo szepty starych czarów korytarzami podziemnych labiryntów. Był piątkowy wieczór, gdy Lena, David i Zofia—studentka trzeciego roku, adept run i chłopak o iskrzącym spojrzeniu—wślizgnęli się do zakazanego skrzydła pod biblioteką. Zapalili stare latarnie, których światło drgało od stęchłych powiewów i cienia półek pełnych ksiąg, o których nie mówiło się na głos.
– Skoro już tu jesteśmy, nie cofniemy się – Lena, najodważniejsza z całej trójki, dotknęła ściany pokrytej płaskorzeźbami symboli. Obok niej David przyglądał się mapie na jej telefonie, a Zofia schyliła się, by podnieść omszały klucz, leżący tu, jakby czekał od zawsze.
– Spójrzcie! – wyszeptała Zofia, wskazując na krąg wyryty w kamieniu. Runy rozjarzyły się nagle szkarłatnie, a powietrze zadrgało. Kamienie drzwi przed nimi zaczęły przesuwać się same, ukazując spiralne schody prowadzące w mrok.
– To musi być wejście do Starej Pracowni, o której mówiła profesor Mirna – powiedział David. Lena wyciągnęła z plecaka szklaną fiolkę z błękitnym płynem, a Zofia ścisnęła różdżkę, czując wibracje magii pod palcami.
Gdy zeszli kilka pierwszych stopni, poczuli zapach kadzideł i starej skóry. Echo kroków odbijało się od ścian, a płomienie latarni drżały, jakby wyczuwając coś obecnego w ciemności poniżej.
Nagle rozległo się głuche pukanie. Runy zgasły, a powietrze zatrzęsło się od niewidzialnej siły. Przed nimi, na ostatnim stopniu schodów, pojawiła się postać w srebrnej masce, która uniosła ręce, szepcząc niezrozumiałe słowa. Na jej wezwanie z ciemności wyłoniła się mglista brama, pulsująca światłem i cieniami. Czy wejdą do środka...?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?