Szepty w Bibliotece
Szkoła imienia Stanisława Lema była stara i masywna, a jej biblioteka przypominała labirynt niewyjaśnionych historii. Późnym wieczorem, po udanej próbie włamania się na strych w celu odnalezienia starych egzaminów, Lena, Igor i Magda wślizgnęli się do biblioteki. Cisza, którą tam zastali, była niemal namacalna – regały z książkami zdawały się obserwować każdy ich ruch. Lena sięgnęła po opasły tom „Historii nauki”, który, jak twierdziła bibliotekarka, nigdy nie był czytany do końca.
– Musimy się spieszyć. Sprzątaczki są gdzieś w okolicy – szepnęła Magda, rozglądając się nerwowo.
Właśnie wtedy z cienia wyłonił się dziwny dźwięk – coś pomiędzy stukotem a chichotem. Igor przyklęknął przy regale najbliżej okna, gdzie stały dziwnie zakurzone encyklopedie. Kiedy przesunął palcem po grzbiecie jednej z nich, książka zadrżała i otworzyła się na przypadkowej stronie. Z wnętrza wydobył się głos – cichy, zniekształcony, jednak wyraźny:
– Nie powinno was tu być…
Troje przyjaciół zamarło, wymieniając zdezorientowane spojrzenia. Książka mówiła. Ten głos nie należał ani do żadnego z nich, ani do pracownika szkoły. Był stłumiony, jakby dochodził z bardzo daleka.
– Słyszycie to? – zapytała szeptem Lena, robiąc krok w tył.
Z półek zaczęły spadać kolejne woluminy, a ze wszystkich stron rozległy się głosy, coraz głośniejsze, coraz bardziej przejmujące:
– Nasza tajemnica trwa…
– Jeśli chcecie poznać prawdę, podążajcie za znakami…
W tym momencie gaśnie światło, a w ciemnościach pojawia się blady blask bijący z najstarszej księgi na najwyższej półce. Lena uniosła głowę, widząc poruszające się same strony, układające się w nieznany szyfr. Za drzwiami rozległ się przeciągły skrzyp – ktoś (lub coś) nadchodziło, a książki szeptały coraz szybciej…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?