Did You Know?

Szepty przedmiotów z poddasza


Szepty przedmiotów z poddasza
W sobotę, tuż po przeprowadzce, Lena znalazła klucz zwisający z belki poddasza. Był stary, mosiężny, i wydawał się ciepły, jakby dopiero kogoś opuścił. Poddasze pachniało kurzem, piórami i kwaśnymi jabłkami, jak zatrzymany fragment jesieni. Na belkach kredą zapisano daty, a pajęczyny drgały jak sieci elektryczne. Za skrzypiącymi kuferkami ukryty był wąski kufer, zamknięty kłódką w kształcie oka. Kiedy Lena dotknęła kłódki, w pokoju zakotłowało się powietrze i zapadła cisza. Z dołu ktoś zawołał, lecz głos zawisł, jakby nie mógł tu dotrzeć. Jako pierwsza odezwała się metalowa miarka, zwinięta jak ślimak na półce. – Nie ciągnij losem, dziecko – zaskrzypiała – najpierw zmierz, potem ryzykuj. Obok niej jęknął budzik, który milczał od lat, i mrugnął jedyną wskazówką. – Zgubiłem tykanie – powiedział – ktoś je wykręcił, nocą, bez ostrzeżenia. Stary parasol postukał rączką o podłogę, prosząc o burzę, której brakuje. Lena cofnęła dłoń, bo nagle zrozumiała, że przedmioty nie są tu spokojne. Miarka zaszeleściła, czując klucz: – On daje nam głos, gdy trzymasz go blisko. Zademonstrował się trzeszczący gramofon, który mówił szeptem, jakby go coś podsłuchiwało. – Co noc przychodzi Cisza, gruba jak kołdra, i zabiera głosy z nas. Mapa miasta zsunęła się ze ściany i rozłożyła jak skrzydła, chwytając światło. – Jedna ulica znikła wczoraj – wyszeptała – nie pamiętam, gdzie prowadziła wcześniej. Jeśli poodsuwasz pudła, znajdziesz ślad Ciszy, ale musisz iść sama. Cisza zostawia zimne plamy, gdzie dźwięk się ślizga, jak łyżwa po lodzie. Na końcu śladu podobno stoi ktoś, kto nie lubi pytań. Lena wzięła oddech, bo w brzuchu czuła lęk, lecz także ciekawość. Klucz z belki ciążył w kieszeni, jakby chciał zdecydować za nią. Zamknęła oczy i dotknęła kłódki, która zachrobotała, jakby miała chrypę. Budzik milczał uparcie, lecz jego sprężyna drżała, odliczając niewidzialne sekundy. Z klatki schodowej nadbiegł przeciąg, niosąc zapach deszczu, choć niebo było czyste. Wtedy z głębi kufra dobiegł szept, dziwnie znajomy: – Leno, nie spóźnij się. Podłoga jęknęła, światło mignęło, a mapa zaczęła pulsować, wskazując ulicę bez nazwy.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 20
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.