Szepty pod latarnią
Lena miała czternaście lat i słuch absolutny, co bywało kłopotliwe.
Wprowadziła się do Brzasku w sierpniu, tuż pod starą latarnią na klifie.
Wieczorami prowadziła szkolny podcast, a nocą z okna liczyła błyski.
Od tygodnia latarnia migała o 21:17: trzy krótkie, dwa długie, jeden krótki.
Brzmiało to jak kod, lecz alfabet Morse'a nie pasował do rytmu.
Ten sam wzór usłyszała w słuchawkach, nagrywając szum nocnego falochronu.
Oskar, młodszy kuzyn Leny, mówił, że to tylko wiatr w szczelinach.
Ale gdy przyszli pod latarnię, wiatr pachniał metalem i pieprzną miętą.
Na drzwiach wisiał napis REMONT, a łańcuch trzymał zamek w gniewnej ciszy.
Mimo to w środku tykało coś uporczywie, jak zegar bez wskazówek.
Lena zauważyła bilet do kina wsunięty w szczelinę, z dzisiejszą datą.
Na odwrocie ołówek zostawił zdanie: Góra milczy. Słuchaj niżej, Lena.
Obeszli budynek do tunelu serwisowego, którego używali rybacy podczas sztormów.
Było ciemno, wilgotno, i pachniało smołą, solą oraz starym sznurem.
Lena szła przodem, licząc kroki według błysków: trzy, dwa, jeden, od nowa.
Na ścianach ktoś zostawił strzałki z kredy i kropki jak nuty.
Rejestrator w kieszeni migał, jakby łapał sygnał, choć nie było zasięgu.
Gdzieś wyżej przetoczył się krok, a krople kapały zgodnie z rytmem.
Stalowe drzwi do maszynowni stały uchylone, wydychając chłód jak oddech.
W środku koła zębate mruczały, a stół zasłaniała mapa brzegów z kółkami.
Obok ktoś dopisał godziny przy każdym znaku, jakby planował migania.
Gruby przewód znikał pod kratą, brzęcząc tym samym trzyskładnikowym rytmem.
Lena włączyła nagrywanie, a Oskar szeptał, że to chyba dowcip maturzystów.
Wtedy zobaczyli zdjęcie Leny ze szkolnej strony, przypięte pinezką nad pulpitem.
Pod nim napis mówił tuszem: Ty słyszysz, więc przyjdź sama.
Koła zębate nagle stanęły, a cisza zaciśnięła się jak kaptur na uszach.
Z podłogi odpowiadało pojedyncze stuknięcie, a ukryta klapa zaczęła drżeć.
Zasuwa poruszyła się sama, i w szczelinie zabrzmiał szept: Wreszcie przyszłaś.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?