Did You Know?

Szept pod kopułą


Szept pod kopułą
Namiot Cyrku Orbita wyglądał tej nocy jak odwrócone niebo, zszyte z granatowych pasów. Pod kopułą wisiały metalowe żebra, pachniało kalafonią, a piasek tłumił kroki technicznych. Lena, siedemnaście lat i kolana pełne siniaków, rozgrzewała stopy do swojej liny. Cyrk bez zwierząt, za to z historiami opowiadanymi ciałem, światłem i ryzykiem. Tej nocy miała przejść nad publicznością, między dwoma masztami, po cienkiej stalowej nici. Dyrektor Ravel sprawdzał rytm programu, a inspicjentka Nadia kiwała głową przy liście wejść. Oliwier, starszy brat Leny i żongler, podrzucał maczugi, jakby witał się z powietrzem. Ktoś wsunął Lenie pod taśmę odgradzającą zmiętą karteczkę z dwoma słowami: „Patrz pod stopami”. Najpierw pomyślała, że to żart klaunów, ale palce pocą się przy żartach inaczej. Pokazała Nadii kartkę; techniczni obejrzeli linę, wzmacniając naprężenia, jakby słowa miały ciężar. Pod wieczór wiatr od portu napinał poszycie namiotu, a publiczność szumiała jak morze. Lena wykonywała rytuał, który znała na pamięć: dotknij liny, policz węzły, sprawdź uprząż. Kiedy podniosła lonżę asekuracyjną, zauważyła poszarpane włókna przy karabinku, jakby coś je obgryzło. Zadrżała, i to nie z zimna, tylko z nagłego, trzeźwego zrozumienia. Nadia natychmiast wymieniła lonżę, sprawdziła węzły i kazała zapisać incydent w raporcie. „Ktoś grzebie przy osprzęcie” — mruknęła, nie patrząc na Lenę, co było gorsze niż krzyk. Zanim bębny wezwały widzów do ciszy, Lena wspięła się po drabince na platformę startową. Z góry widziała rządy krzeseł, tańczące reflektory oraz kasztanowe włosy Oliwiera przy kulisie. Podał jej woreczek z kalafonią i szeptem, który drżał, dodał: „Nie patrz w dół, tylko w przód”. W odpowiedzi pokazała mu kciuk, choć kątem oka dostrzegła cień sunący przy wyciągach. Cień poruszał się zbyt pewnie jak na nowego, i zniknął, kiedy zapalił się stroboskop. Konferansjer w czarnym fraku roztopił głos w powietrzu, obiecując numer balansowy nad głowami gości. Lena sprawdziła jeszcze raz karabinki i dostrzegła jeden założony odwrotnie, oznaczony czerwonym włóknem. Słowa z kartki wróciły, jak refren, i rozlały się po skórze chłodnym, uporczywym dreszczem. Z dołu dobiegł sygnał, dwa krótkie uderzenia w kotły, choć umówiony był pojedynczy. Nadia spojrzała do góry; jej wzrok zatrzymał się na czymś ponad liną, niewyraźnym, ale ruchliwym. „Lena Nowicka!” — rozległo się z głośników, a ona uniosła stopę nad stalowym drutem, kiedy coś zatrzeszczało. Cień przy wyciągu odsunął się o centymetr, jakby czekał dokładnie na ten ruch.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 24
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.