Did You Know?

Szept kruka


Szept kruka
Mleczna mgła trzymała się nisko nad Nordfjordem, gdy Runa obudziła się w długim domu jarla Ivara. Była uczennicą skaldów, ale tego ranka słowa nie chciały się ułożyć. Na belce pod powałą siedział kruk, nie jarla, lecz dziki, z solą w piórach. Przechylił głowę i kichnął czarnym śmiechem, który niósł się jak z rzeki. Odsunęła skóry, bo przez ułamek chwili wydało jej się, że wypowiedział jej imię. Na nabrzeżu kluczono sieci, a targ pachniał smołą, suszonym dorszem i kłutą wełną. Do przystani wpływała łódź zwiadowców, z burtą zadrapaną lodem, choć trwało lato. Jarl Ivar gestem wezwał Runę, a potem uderzył laską o próg, dla ciszy. Mówił wolno, jakby ważył sól i chmury: „Wraca Bura, lecz bez ludzi, a na pokładzie skrzynia”. Runa poczuła, że kruk z belki znowu poruszył powietrze tuż nad jej karkiem. Zwiadowca Leif, wciąż z mokrą czapką, wysunął z kosza kawał wyrzuconego drewna. Był to bok wiosła, przecięty na pół, z wyrysowanymi liniami jak z mapy. Linie nie pasowały do znanych zatok, a przy krawędzi tkwiło czarne pióro. Leif coś mruknął, ale spuścił głos, gdy zauważył znak wycięty przy piórze. „To węzeł jarla” — powiedział — „taki, jak nosisz na opasce po matce”. Runa dotknęła splotu, a kruk przechylił się jak łódź na wietrze z północy. Noc przyszła szybko, z mgłą, która wspięła się po zboczach jak cicha owca. Na wodzie błysnęły pochodnie, gdy „Bura” dotknęła pali, skrzypiąc jak zasypany śniegiem dach. Nie było nikogo na pokładzie, tylko skóra focza, skrzynia i odcisk buta w sadzy. „Nie dotykaj” — syknęła starsza Svala, lecz jarl podał Runie róg z wytrawioną runą Isa. „Otworzysz ją słowem pieśni” — rzekł cicho. „Twoja matka wiedziałaby, które”. Runa zawahała się, bo pamiętała tylko początek pieśni o trzech milczeniach. Kiedy uniosła róg, kruk zleciał na reling i stuknął pazurem w żelazny zamek. Zamek drgnął i wydał dźwięk, cienki jak lód, który rozchodzi się pod stopą. Na brzegu czekał Leif, ludzie ścisnęli pochodnie, a jarl nie spuszczał wzroku. Runa zaśpiewała pierwszy wers, krótki jak oddech, i skrzynia odpowiedziała głuchym westchnieniem. Z ciemności fiordu dobiegł drugi róg, nieznany, a fale zaczęły się wspinać pod prąd. Zamek pociemniał jak węgiel, kruk rozszerzył źrenice, a na wodzie rozbłysła smuga ognia. Runa uniosła dłonie nad skrzynią, bo w środku coś stuknęło trzy razy. Z pokładu, spod zwojów lin, dobiegł szept kogoś, kto znał jej sekretne imię.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 27
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.