Did You Know?

Szept fiordu i złamana pieśń


Szept fiordu i złamana pieśń
Fjord milczał jak wstrzymany oddech, a poranne mgły trzymały się wody uparcie. W długiej chacie dym unosił się do dachu, rysując w powietrzu zawiłe ścieżki. Eira stała na palisadzie i słuchała, jak fale powtarzają starą pieśń o odwadze. Miała siedemnaście zim i kieszeń pełną run, wyciętych w kości wieloryba. Uczyła się mierzyć drogę po słońcu i ptakach, bo Hrafn, stary sternik, ufał jej oku. Jarl Torvald planował rejs do Hedeby, gdzie srebro płynie szybko, a wieści jeszcze szybciej. Eira niosła słoneczny kamień i mały bęben, bo skaldka musi liczyć czas i rytm. Tego ranka wiatr stał bokiem, a wrony siedziały cicho, jakby coś wstrzymywało im oddech. Wieczorem mieli zwołać ting pod klifem, by podzielić mapy i przysięgi. Najpierw usłyszeli łomot wioseł, potem zobaczyli dziób „Srebrnego Lisa”, cofający się ku przystani. Statek wracał bez załogi, z linami napiętymi jak struny, i z chorągwią zwisłą martwo. Godi dmuchnął na żar, znacząc popiół znakiem Tyra, lecz popiół nie chciał się rozsypać. Na relingu ktoś naciął trzy nacięcia, znak ciszy po sztormie, i wetknął kościaną fletnię. Runy na niej łamały słowa, zostawiając wygłodniałe przerwy, jakby pieśń została przecięta nożem. Na pokładzie leżała misa z solą, nietknięta, choć morska wilgoć wszystko oblepiła. Eira weszła na pokład i zobaczyła węzeł, który wiązał tylko jej brat Arvid, uparty i zręczny. Dotknęła liny i poczuła chłód, jakby woda z północnych lodów siadła jej na dłoni. „To omen”, mruknął Hrafn, lecz godi zgasił go spojrzeniem i wskazał na fletnię w szczelinie. Eira przeczytała: „Gdzie biały dzień niesie cień, szukaj słowa, które budzi wiatr i milknie stal”. „Brzmi jak pół pieśni”, powiedział Ivar, jej przyjaciel od śnieżnych polowań, i odsunął się od relingu. Wieczór wszedł do fiordu cicho, a woda niosła odbicie ognisk, krusząc je w drobne iskry. Kruki spadły na maszt, trzy razy uderzyły skrzydłami, i nagle ucichł nawet bęben w jej dłoni. Wtedy fletnia sama się poruszyła, obróciła otwór ku morzu, i zatrzymała się na Eirze. Z mgły wysunął się kształt drugiego statku, ale jego żagle były zrobione z cienia i ciszy. „Jeśli śpiew jest złamany, dośpiewaj brakujące słowo”, szepnął wiatr, a Eira nabrała tchu i uniosła bęben.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 19
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.