Did You Know?

Szafa Szeptów na końcu korytarza


Szafa Szeptów na końcu korytarza
Lena została w szkole po lekcjach, bo zgubiła zeszyt do fizyki. Korytarz był pusty, a świetlówki buczały jak znudzone trzmiele nad kafelkami. Na końcu korytarza stała stara, zielona szafa z rzeczami znalezionymi. Ktoś kiedyś nazwał ją Szafą Szeptów i nakleił krzywy napis. Lena odsunęła drzwi, bo może mój zeszyt czeka właśnie tutaj. Z wnętrza uniósł się zapach gumy, kurzu i mokrych rękawic bez pary. Coś zaszeleściło, a potem ktoś szepnął bardzo blisko jej ucha. "Nie zamykaj," poprosił klucz na smyczy, błyskając zębem jak niecierpliwy pies. "Prosimy o pomoc," dodał parasol, który pachniał lipą i pierwszą letnią burzą. Kalkulator cyknął, wyświetlając 13:13, chociaż nie potrafił mierzyć minut ani godzin. "Zaraz zadzwoni Dzwonek Ciszy," wyszeptał zegarek, wyszczerbioną tarczą wbijając jej spojrzenie. Lena rozejrzała się, serce waliło, a żółta świetlówka zamrugała jak ostrzeżenie. "To tylko bajer," wymamrotała, choć słowa brzmiały pusto i zawisły w powietrzu. "Nie bajer, rytuał," odparł plecak, pokryty kredowym pyłem i starymi naklejkami. "Kiedy szkolny dzwonek milknie, my milczymy przez cały kolejny rok." "Trzeba znaleźć Serce Dzwonka, zanim wybije cisza," syknęła śliska piłka. "Leży tam, gdzie światła gasną najpóźniej," dodał chór gumek i temperówek naraz. Lena pomyślała o pracowni chemicznej, bo nauczyciel zamyka ją jako ostatnią. "Jak mam otworzyć?" spytała, bo drzwi zawsze były zamknięte na podwójny zamek. "Masz nas," odparł klucz, dźwięcząc, a plecak posłużył za nieoczekiwaną latarkę. Z jego kieszeni wysunął się brelok, mrugnął diodą i narysował słaby promień. Zegarek zaczął odliczać, tykał szybko, jakby ktoś gonił własne echo po schodach. W tej samej chwili drzwi do pracowni skrzypnęły i coś poruszyło się w środku. Promień breloka zatrzymał się na stojaku z probówkami, które drżały jak liście. "Nie jesteśmy sami," szepnął parasol, a kalkulator wyświetlił liczby rosnące bez powodu. Lena uniosła klucz, słysząc kroki, które brzmiały jak żelazne kule na linoleum. Zgasły wszystkie lampy, tylko brelok świecił, a dzwonek zatrzymał oddech na pół sekundy. Potem zabrzmiało pierwsze ciche uderzenie, a ktoś wyszeptał jej imię z ciemności.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 19
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.