Sygnał spod szkoły
Lena miała czternaście lat i budowała radio z odzyskanych podzespołów. Na dachu bloku w Gdyni, wiatr świszczał między antenami jak pytanie. Jej najlepszy przyjaciel Niko trzymał cewkę, a telefon świecił wykresem. Zadanie z fizyki brzmiało: złapać cokolwiek z kosmosu i udowodnić źródło. Lena celowała w strefę ciszy nad Bałtykiem, gdzie satelity milczały uparcie. Przerabiała filtry jak DJ, aż pokrętła stały się gorące od nerwów.
Nagle wykres zafalował, a w słuchawkach zabrzmiało rytmiczne, nieziemskie klikanie. Niko zamrugał, ustawiając czułość, i policzył odstępy jak uparciwy metronom. Kliknięcia układały się w kod, który kiedyś widzieli na forum krótkofalowców. Morse’a, lecz dziwnie skrócony, jakby nadawca kończył każdą literę szeptem. Lena zaczęła dekodować, a słowa powoli wyłoniły się spod szumu. Jej imię, współrzędne szkoły i stary szyfr opisany w szkolnym podręczniku astronomii. Pod sygnałem pobrzmiewał jeszcze głębszy ton, jak echo ukrytego silnika.
Współrzędne wskazywały piwnicę ich szkoły, dokładnie pod pracownią robotyki, nocą. To nie miało sensu, więc oczywiście poszli tam następnego wieczoru. Korytarze pachniały kurzem i solą, a światło awaryjne mrugało zielono. Za magazynem materac gimnastyczny zwisał z haka obok starej skrzynki elektrycznej. Lena dotknęła obudowy, czując lekkie drżenie, jakby w środku płynęła rzeka. Niko przyłożył ucho i usłyszał ten sam bas z nagrania. Na skrzynce znalazła się naklejka z logo programu Bursztyn i liczbą trzy.
Pod paznokciem Lena wyczuła szczelinę, która nie pasowała do konstrukcji. Przesunęła panel, a metal zapiał cicho i odskoczył na bok. Za nim ujawniono wąski tunel z poręczami, schodzący głębiej pod fundamenty. Z ciemności sączył się błękitny blask, pulsujący zgodnie z kodem z radia. Niko wyjął latarkę, lecz ekran telefonu sam zapisał nowe współrzędne. To były nie miejsca, tylko chwile, oznaczone datą ich jutrzejszego sprawdzianu. Gdzieś w dole zaklikało, jak odpowiedź na decyzję, której jeszcze nie podjęli. Lena złapała poręcz, spojrzała na Nika i usłyszała swoje imię, tym razem szeptane z dołu.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?