Did You Know?

Świadomi Wędrowcy


Świadomi Wędrowcy
Stary teatr przy ulicy Gdańskiej od lat przyciągał swoją milczącą obecnością tych, którzy szukali schronienia przed światem. Tego wieczoru ściany budynku oświetlone były tylko blade światło księżyca, a zza ciężkich, zakurzonych kotar przebijały ledwie widoczne smugi światła sączącego się przez dziurawe okna. Zapach kurzu, przetartych aksamitów i czegoś nienazwanego unosił się w powietrzu. W pustej sali siedzieli cicho: Ada, studentka filozofii, Olek, informatyk i Karol, który właśnie rzucił pracę w korporacji, by „poszukać sensu”. Każde z nich niosło bagaż swoich decyzji. Łączyła ich potrzeba zrozumienia, co dalej. Tego wieczoru postanowili wybrać teatr jako miejsce spotkania, mając nadzieję na chwilę autentyczności z dala od codziennego zgiełku – zamiast tego zetknęli się z czymś zupełnie innym. Rozmawiali długo, czasem wpadając w ciszę, gdy żadne z nich nie potrafiło odpowiedzieć na podstawowe pytania o przyszłość. Był już środek nocy, gdy Karol, błądząc wzrokiem po sali, zauważył, że w pobliżu starego pulpitu reżysera ściana... faluje. Nie był pewny, czy to zmęczenie, czy wyobraźnia. Zerwał się i podszedł do ściany. Ada i Olek, początkowo sceptyczni, dołączyli po chwili. Wpatrywali się w ścianę, która teraz wyraźnie pulsowała aksamitnym światłem, jakby ktoś zza niej włączał i wyłączał lampę w rytmie serca. Olek położył dłoń na powierzchni – pod palcami poczuł ciepło, jakby dotykał ludzkiej skóry. Nagle na ścianie zamigotał zarys owalnych drzwi, które otworzyły się bezszelestnie, ukazując intensywnie błękitną poświatę. „Czy to... portal?” – spytała Ada półgłosem, nie odrywając wzroku od otwartej przestrzeni. Z wnętrza przebijał się chłodny powiew wiatru i niosący się echem śmiech oraz odległe, niepokojące głosy. Wydało im się, że widzą przemykające cienie, splecione ze światła i dymu, zapraszające do środka. Olek spojrzał na Adę i Karola. Żadne z nich nie potrafiło się wycofać. Powoli wsunęli się do środka – krok za krokiem – czując, jak światło zaczyna ich oplatać, a powietrze gęstnieje od intensywnych wrażeń. Po drugiej stronie czekał ich świat na pozór znajomy, lecz pulsujący energią i niepokojem. Ulice wydawały się znajome, choć pod stopami wibrowały, a każda otwarta przez nich brama prowadziła do zupełnie innej dzielnicy. W oddali rozbłyskiwały neony, a z nieba powoli spływały ciężkie, granatowe chmury, jakby zwiastując nieznane wydarzenia. Zgubili się już po kilku krokach, próbując zrozumieć zasady tego miejsca – tutaj każda podjęta decyzja natychmiast kształtowała otoczenie. Nagle zza zakrętu wyszła postać w czarnym płaszczu, trzymając w dłoni przedmiot, którego nie umieli rozpoznać. Każdy ich ruch odbijał się echem w nieznanym świecie. Na chwilę zapadła cisza. W tej chwili nie było już powrotu – ale czy byli gotowi, by wykonać kolejny krok?


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 26
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.