Stacja Oriona – Noc pod Podwójnymi Słońcami
Zawsze powtarzano, że noc na Stacji Oriona jest niemożliwa do określenia. Dwa słońca oświetlające mgławicę sprawiały, że cienie rzucały się pod kątem nie do przewidzenia, a barwy stawały się nierzeczywiste – fiolety przechodziły w zielenie, zielenie w granat. Jednak dzisiejsza noc wydawała się inna. Baza drżała w ciszy, której nie potrafił przebić ani szum wentylatorów, ani nawet delikatne mruczenie generatorów.
Julia, młoda astrofizyczka o włosach spiętych w niezgrabny kok i z twarzą ozdobioną śladami po okularach ochronnych, siedziała w głównej sali obserwacyjnej. Tylko ona i jej towarzysz, android Vex, czuwali wśród świateł wskaźników i monitorów. Reszta załogi spała, zmęczona kolejnym dniem eksperymentów z tajemniczym gazem H-9.
Za pancernej szyby rozciągał się widok na wirującą chmurę pyłu. Czasami ukazywały się niespodziewane świetliste pasma, jakby ktoś kredą kreślił po ciemnym niebie. Julia wpatrywała się w ekrany, próbując rozgryźć, dlaczego czujniki radioastronomiczne zaczęły odbierać nieznany dotąd, powtarzalny sygnał – jakby ktoś, lub coś, starał się wysłać wiadomość w stronę stacji.
"Co o tym sądzisz, Vex?" – spytała, zerkając na humanoidalnego androida stojącego obok konsoli. Vex miał wyświetlacz z subtelnym, błękitnym światłem zamiast twarzy, a jego głos brzmiał lekko metalicznie, choć niosły się w nim wyraźnie ludzkie nuty.
"Możliwości jest wiele, pani Julio. Załamująca się fala plazmy... może przejście komety. Jednak wzorzec powtarzalności jest interesujący. To nie jest losowy szum. Przypomina... wiadomość."
Julia poczuła, jak włosy stają jej dęba. Była naukowczynią, nie łowczynią fantazji, ale nie mogła zaprzeczyć dreszczowi ekscytacji. Każde kolejne przebicie sygnału brzmiało, jakby ktoś natarczywie pukał do drzwi.
Vex przeanalizował dane i wyświetlił na ścianie hologram: linia kodu binarnego wciąż się powtarzała, układając w nieznany schemat. Tego nie widzieli nigdy wcześniej. Za szybą, w ciemności, mgławica rozświetliła się nagłym rozbłyskiem.
"Powinniśmy wyjść na zewnątrz?" – spytała Julia, nie potrafiąc oderwać wzroku od hologramu. Vex zawahał się, po czym skinął głową. Oboje założyli kombinezony i przekroczyli śluzę powietrzną. Miała nadzieję, że jej serce nie bije tak głośno, jak się jej wydawało.
Gdy tylko stanęli na platformie obserwacyjnej, niebo przed nimi rozbłysło – a w samym środku mgławicy zaczął powstawać ruchomy kształt, jakby coś ogromnego i nieznanego próbowało przedrzeć się przez zasłonę pyłu. Sygnał w słuchawkach Julii przyjął nowy rytm, szybki i niepokojąco dokładny.
W pewnym momencie rozbłysk przybrał intensywność słońca. Platforma zadrżała. Julia i Vex spojrzeli po sobie. Czy ktoś ich wołał, czy tylko mgławica płatała figle ich zmysłom?
Wtedy w ciemności pojawił się punkt świetlny. Rósł szybko, nabierał barw, stawał się wyraźniejszy niż cokolwiek innego, co widzieli przez całe tygodnie badań.
Julia zamknęła oczy, czując, jak jej dłonie mocniej zaciskają się na poręczy. A kiedy znów spojrzała na rozciągające się przed nią niebo, zobaczyła...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?