Smocze Echo z Doliny Chmur
Zosia mieszkała w wiosce pod chmurami. Każde rano słyszała dziwne echo z gór. Brzmiało jak oddech bardzo wielkiego ptaka. Jej przyjaciel Kuba zbierał kamienie przy potoku. Razem liczyli jaskółki, co krążyły nad stodołą. Czasem Zosia rysowała smoki na starych deskach.
Pewnego dnia echo było głośne i ciepłe. Echo powtarzało bardzo cicho: „Smo... smoki...”. Zosia ścisnęła Kubę mocno za rękę. Na drodze leżała mała, błękitna łuska. Migotała jak mokry kamień po deszczu. Kuba szepnął: „To znak z Doliny Chmur”. Za mostem zaczynała się stara ścieżka do Jaskini Echa.
Zosia miała latarkę taty i cienki sznurek. W środku kapała woda i pachniało dymem. Na ziemi były okrągłe ślady jak miski. Na końcu korytarza stało wielkie jajko. Było większe niż garnek na zupę. Jajko drgnęło i rozległo się ciche pyk. Za nimi zatrzeszczał ciężki kamień przy wejściu. Z ciemności powiało ciepłem i dymem. Zosia podniosła łuskę, a jajko pękło głośniej. Usłyszeli miękki krok tuż za plecami.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?