Did You Know?

Sekunda, która uciekła


Sekunda, która uciekła
Lena miała czternaście lat i klucz po dziadku, zegarmistrzu z Rynkowej. Mosiężny klucz był ciężki, chrobotał w kieszeni jak garść starych monet. W sobotni wieczór wspięła się na wieżę zegarową, nad cichą ulicą. Deszcz stukał w dachówki, a dzwon milczał, jakby czekał na gościa. Maks został na dole, pilnował latarki i udawał poważnego asystenta. — Jeśli coś zgrzytnie, krzycz — poprosił, a ona tylko skinęła głową. Schody pachniały kurzem i olejem, jak stary warsztat przeniesiony pod niebo. Na szczycie czekały mechanizmy, koła zębate, sprężyny i wąski balkonik dla stroiciela. Lena włożyła klucz w okrągłe gniazdo pod tarczą, prawie niewidoczne w półmroku. Gdy przekręciła, cały zegar westchnął, jakby wreszcie złapał właściwy rytm. Wskazówki cofnęły się o sekundę, potem o dwie, a potem o kilka minut. W powietrzu zaszumiało i posypały się drobne złote iskry znad wahadła. — Lena, wszystko gra? — krzyknął z dołu Maks, gdy światło latarki zgasło. Nie odpowiedziała, bo na tarczy zamigotały obrazki jak w starej książce. Rynek bez asfaltu, kramy z płóciennymi budami, powóz i chłopiec w kraciastej kamizelce. Potem coś jeszcze starszego: bród przez rzekę, łodzie i dym z palenisk. Wreszcie obraz zatrzymał się na dacie wybitej na mosiężnym pierścieniu zegara. Rok 1911 mignął jak błyskawica i rozlał się na wszystkie ściany. Wahadło przyspieszyło, a każdy ruch brzmiał jak kroki kogoś niewidzialnego. Lena wyciągnęła rękę i poczuła chłód, jakby dotykała lodu bez wody. Złote iskry zwinęły się w pierścień, w którym wirowały cyfry i sylaby. Usłyszała głos, znajomy i cichy: — Lenko, nie spóźnij się na odpowiedni moment. To był głos dziadka, choć zmarł wiosną, zostawiając jej tylko ten klucz. Maks wbiegł po schodach, a podłoga zatrzeszczała tak mocno, że aż przysiadła. — Nie ruszaj się! — krzyknął, lecz ona już widziała coś po drugiej stronie. Chłopiec w kraciastej kamizelce patrzył prosto na nią i unosił dłoń. Za nim płynęły plakaty z datą jarmarku, a dzwon bił w odwrotną stronę. Pierścień poszerzył się, powietrze zawyło, klucz w zamku sam się przekręcił. Lena zrobiła krok, a wtedy czas w wieży nagle przestał mierzyć sekundy


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 26
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.