Sekretna Gawęda Starego Zegara
Kacper zawsze uważał strych za najnudniejsze miejsce w całym domu. Kurz, stare pudła i zapach czegoś, co zapomniało, jak pachnie świeżość. Ale tego piątkowego wieczoru, kiedy dziwny dźwięk wyrwał go z łóżka, postanowił wślizgnąć się po cichu na skrzypiące schody. Nie spodziewał się przygody, a tym bardziej tego, co tam znajdzie.
Na samym środku strychu stał ogromny, drewniany zegar z wahadłem. Nigdy wcześniej nie zwrócił na niego uwagi. Wahadło bujało się rytmicznie, choć, co dziwne, nikt go nie nakręcał od lat. Wskazówki zaskakująco precyzyjnie wskazywały północ, a wokół tarczy migotały słabe refleksy światła księżyca, wpadającego przez maleńkie okienko. Kacper podszedł bliżej i wtedy usłyszał coś, co zmroziło mu krew w żyłach:
— Lepiej nie zbliżaj się zbyt mocno, młody człowieku…
Kacper odskoczył i rozejrzał się nerwowo. Wydawało mu się, że głos rozbrzmiewał w całym strychu, ale nie widział nikogo. Po chwili znów rozległo się ciche chrząknięcie, a potem:
— Tu, tu! Przed twoim nosem! Nie świecę latarką po oczach, ale mogę pogadać.
Kacper z trudem przełknął ślinę i wlepił wzrok w zegar. Oczywiście to było niemożliwe… Ale wahadło przesunęło się lekko w bok, jakby machało do niego, a cyferblat poruszył wskazówkami w rytm nieznanej melodii.
— Kim… kim jesteś? — wyjąkał Kacper, próbując opanować drżenie głosu.
— Zegar. Stoję tu dłużej, niż możesz sobie wyobrazić. — Odpowiedź zabrzmiała zaskakująco ciepło, wręcz żartobliwie.
Na strychu zapanowała cisza, którą przerywało jedynie tykanie. Kacper poczuł, jak ciarki przebiegają mu po plecach, ale ciekawość była silniejsza niż strach.
— Dlaczego mówisz? — spytał.
— Bo ktoś wreszcie mnie usłyszał, a to nie zdarza się byle komu — odparł Zegar. — Ale teraz nie ma czasu na zbędne pytania. Wskazówki już prawie dotknęły północy — dodał, a cisza zgęstniała, jakby sama czekała na coś ważnego.
Kacper zamarł. Cień wahadła wydłużył się i przeciął podłogę aż do jego stóp. W tej samej chwili zza zegara dobiegło ciche skrzypienie — ktoś lub coś poruszyło jedną ze starych desek...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?