Sekret świątecznego dzwonka
Była Wigilia, śnieg cicho przykrył ulice. Choinka stała w salonie i mrugała światełkami. Hania mieszała lukier, a Olek ozdabiał pierniki. Babcia nuciła kolędę przy ciepłym, pachnącym piecu. Nagle coś zadzwoniło bardzo cicho, jak maleńki dzwonek. – Słyszałeś to dzwonienie? – szepnęła do brata. Olek skinął głową i nasłuchiwał uważnie.
Dźwięk dochodził ze strychu ponad schodami. Na stopniach leżały drobne, błyszczące brokatem okruszki. – To chyba z naszych ozdób – powiedziała babcia. – Sprawdźcie szybko, zanim barszcz z garnka wykipi. Dzieci wspięły się na górę z latarką. Drzwi na strych skrzypnęły jak stare sanki. W środku pachniało drewnem, jabłkami i zimą. Na kufrze leżała koperta z ich imionami. Hania dotknęła pieczęci w kształcie śnieżynki.
Otworzyli kopertę i wysunęli małą mapę. Na mapie widniał dom, ogród i choinka. Obok było zdanie: „Otwórz, gdy zabrzmi pierwszy dzwonek.” – Ale dzwonek już dzwonił – wyszeptał Olek. Pobiegli na dół, trzymając się za ręce. Światła migały szybciej, a okno rozbłysło srebrnie. Ktoś poruszył gałęziami choinki od strony tarasu. Hania chwyciła mapę mocniej i uchyliła drzwi. I wtedy usłyszeli cichy szept tuż za progiem…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?