Did You Know?

Sala 314A: Protokół


Sala 314A: Protokół
Pierwszy poniedziałek po feriach pachniał mokrymi kurtkami i świeżo wywieszoną gazetką. Lena wślizgnęła się do licealnego korytarza, przeglądając plan lekcji na telefonie. Między chemią a polskim pojawiła się tajemnicza pozycja: Historia lokalna, sala 314A. W naszej szkole nie było żadnych liter przy numerach, tylko czerwone taśmy przy starym skrzydle. Na historii nauczyciel oznajmił, że zbliża się stulecie szkoły i potrzebuje badaczy legend. Wspomniał zaginiony dziennik dyrektora Zawady, który podobno kończył się niedopisanym zdaniem. Gdy otworzyłam zeszyt, spomiędzy kartek wysunęła się kartka z równym, starannym pismem. 19:12, 314A, przynieś latarkę — głosił dopisek podobny do podpisu pod dyplomem w gabinecie. Po zmroku wróciłam, bo ciekawość i gazetka szkolna to połączenie nie do zatrzymania. Przy taśmie czekał Oskar z debaty, równie zaintrygowany i, niestety, równie uparty jak ja. — Też dostałeś ten dziwny sygnał? — spytałam, chowając latarkę w rękawie kurtki. — Aż dwa, bo ktoś myśli, że potrzebuję asysty — parsknął, jednak ruszył pierwszy pod taśmą. Korytarz starego skrzydła pachniał kalafonią, a panele skrzypiały w ślad za światłem telefonów. Za gablotą z trofeami znaleźliśmy drzwi 314A, przysłonięte zwiniętą mapą powiatów i taśmą ostrzegawczą. W dziurce od klucza migała nikła dioda, która rozbłysła mocniej, gdy skierowałam na nią latarkę. Zamek kliknął, a w środku czekała sala z ławkami sztaplowanymi pod oknem i wyblakłą tablicą. Na biurku leżała metalowa kaseta z pieczęcią z 1998 roku i polaroidem przyklejonym taśmą. Dziewczyna na zdjęciu stała pod naszym herbem, a jej profil był niepokojąco podobny do mojego. Zegar nad drzwiami wskoczył na 19:12 i zaczął cykać wstecz, jakby ktoś cofnął mechanizm. Oboje jednocześnie chwyciliśmy kasetę, a wtedy nasze telefony zamrugały i utraciły zasięg. Z korytarza dobiegły kroki, regularne i zdecydowane, niepodobne do ciężkiego chodu woźnego. Ktoś wsunął klucz w zamek, a na tablicy kreda sama narysowała trzy litery: LEN. Oskar spojrzał na mnie ostrzegawczo, przekręcił wieczko kasety o milimetr i bez słowa przyłożył palec do ust. Klamka drgnęła dwa razy, a nad tablicą zabzyczał stary rzutnik, samoczynnie włączony. Na ścianie pojawiła się lista nazwisk i dat, z naszą dwójką na końcu. Obie daty były z przyszłego piątku, a obok widniało jedno słowo: PROTOKÓŁ. Z zewnątrz dobiegł cichy szept, jakby drzwi prosiły nas o odpowiedź, której jeszcze nie znaliśmy.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 27
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.