Did You Know?

Róża Wiatrów w Suchej Łaźni


Róża Wiatrów w Suchej Łaźni
Zofia miała czternaście lat i zbierała mapy miejsc, których nie ma. Po lekcjach schodziła do piwnicy biblioteki, gdzie pachniało kurzem i klejem. Babcia zostawiła jej kieszonkowy zegarek, który chodził wstecz i milczał w słońcu. Na deklu wygrawerowano zdanie: "Wracaj, kiedy prądy znów się odwrócą". O starej łaźni miejskiej mówiono, że syczy nocami jak rzeka. Nikt jej nie pilnował, bo basen popękał i dawno wysechł. Zofia zabrała tam Nikodema, który nagrywał echa i nie lubił legend. Wieczorem, gdy gasły tramwaje, wsunęli się pod płot i przykleili latarki. Wnętrze było chłodne, z matowym światłem przez pęknięty świetlik nad niecką. Na dnie błyszczała mozaika róży wiatrów, z czarnym wschodem pośrodku. Zegarek Zofii przyspieszył, jakby ktoś kręcił mu sprężynę od drugiej strony. Nikodem postawił głośnik, puścił impuls i słuchał, co wróci z dna. Zamiast ścian basenu wróciło ciche dudnienie, jak ukryte drugie serce. "To nie jest normalne odbicie" — mruknął, patrząc na różę wiatrów. Przy kratce odpływu zauważyli znak, oko z trzema powiekami i kreską. Oko patrzyło w górę tak, jakby czekało na spojrzenie kogoś konkretnego. Na ścianie, pod łuszczącą farbą, wisiała tabliczka w starej pisowni. Zofia odczytała słowa, tasując światło latarki jak kartki w książce. — "Nie stawaj plecami do róży. Nie wchodź sam. Zostaw coś, co pamięta." — Masz coś, co pamięta? — spytał Nikodem bez żartu w głosie. Zofia wyjęła pionek z podróżnych szachów babci i położyła na wschodzie. Zegarek stuknął, wskazówka odwróciła bieg, a mozaika zadrżała jak skóra. Cień świetlika przesunął się odwrotnie do księżyca, mimo że wiatr ustał. Na powierzchni pojawiły się kręgi, ale w środku była tylko sucha noc. Z dołu przemknął szept, jakby wentylator układał jej imię w powietrzu. — Zofio — powtórzyło, nie z sali, tylko spod róży, jak zza szyby. Nikodem ścisnął rękaw Zofii, ale nie cofnął latarki ani kroku. Pod mozaiką zamigotały ulice, mosty i wieża ich miasta, jednak przekrzywione. Niebo po tamtej stronie było fioletowe, a woda stała pionowo jak szkło. — Jeszcze chwila — szepnął Nikodem, gdy wszystkie rury wypuściły lodowaty oddech. Zofia dotknęła kręgu, poczuła nie wodę, lecz wiatr i wysoki most. Wtedy pierwszy stopień rozsunął się w dół, a zza niego wyszła sylwetka w czerwonej chuście babci.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 19
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.