Przez Próg Innego Wymiaru
Stary dom na końcu ulicy od zawsze budził w Lenie niepokój. Jego ponure okna patrzyły na przechodniów, jakby skrywały sekrety, których nikt nie powinien poznać. Jednak tej czerwcowej nocy ciekawość zwyciężyła nad rozsądkiem. Razem z Oskarem, bratem bliźniakiem, wymknęli się przez okno swojego pokoju, zostawiając za sobą zwyczajne życie.
W rękach trzymali zakurzony klucz, który Lena znalazła podczas porządków w bibliotece swojej babci. Miała dziwne przeczucie, że należy do tego domu. Krocząc przez wysoką trawę, szeptali powoli, jakby każdy dźwięk mógł obudzić dawno uśpioną magię. Drzwi otworzyły się z jęknięciem, wpuszczając ich do środka. Środek był inny, niż się spodziewali – powietrze przesycone kurzem, ale podłogi lśniące, jakby ktoś dbał o to miejsce.
Oskar pierwszy zauważył zegar stojący w kącie. Był ogromny, zdobiony dziwacznymi symbolami i nie miał wskazówek. Na jego tarczy połyskiwały dziwne, wirujące światła. Lena dotknęła jednej z liter i nagle poczuła ciężar, jakby czas zawirował wokół niej. Zegar odezwał się głuchym głosem: „Jeden klucz, jedno przejście. Gotowi?”
Zanim zdążyli cofnąć dłoń, pokój rozpadł się na fragmenty światła. Niebo stało się zielone, a podłoga pulsowała tęczowymi kręgami. Byli już po drugiej stronie. Przed nimi wyrastało miasto zbudowane z kryształów, a w powietrzu unosiły się wirujące wyspy. Jednak tuż obok nich stała postać w pelerynie, której twarzy nie potrafili dostrzec.
Postać odezwała się syczącym głosem: „Czekaliśmy na was. Musicie podjąć decyzję – wracacie, czy podążacie dalej?”
Lena spojrzała Oskarowi w oczy. Nie byli pewni, co odpowiedzieć, gdy nagle...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?