Przez Pęknięcie w Murze
Szkolny korytarz w starej części budynku zwykle był pusty i cichy, zwłaszcza po lekcjach. Ola i Michał wracali właśnie z dodatkowych zajęć matematycznych, rozmawiając o nadchodzących wakacjach. Ola, zaintrygowana nietypowym hałasem, zatrzymała się przed drzwiami do magazynku sprzętu sportowego. Z zamkniętego pomieszczenia dobiegł ich cichy, metaliczny dźwięk.
— Słyszałeś to? — spytała szeptem Ola, ukradkiem zerkając na Michała.
Chłopak skinął głową, podchodząc bliżej. Drzwi były uchylone. Z wnętrza biło dziwne, niebieskawe światło, którego na pewno nie mogła dawać żadna z jarzeniówek. Ola wyjęła telefon, włączyła latarkę i pchnęła drzwi szerzej.
W środku stały stare materace, kilka popsutych piłek oraz rzędy szafek. Jednak ich uwagę przykuł inny widok. Na tylnej ścianie, tuż nad podłogą, pojawiło się pęknięcie szerokości dłoni. Wydawało się, że z wnętrza pęknięcia pulsuje światło, a wokół niego powietrze drga, jakby było rozgrzane.
— Co to jest? — Michał przetarł oczy. — Przecież jeszcze wczoraj tego tutaj nie było.
Ola kucnęła przy ścianie. Zbliżyła dłoń do pęknięcia, lecz zaraz cofnęła ją gwałtownie — jej palce przeszyło krótkie mrowienie, jakby dotknęła czegoś elektrycznego. Z pęknięcia dobiegł inny dźwięk — cichy szept, którego słowa były nie do końca zrozumiałe, ale wyraźnie wypowiadały ich imiona.
Oboje wstrzymali oddech, spoglądając na siebie z niedowierzaniem i dreszczem ekscytacji.
— Musimy sprawdzić, co jest po drugiej stronie — powiedziała Ola, a jej głos drżał z emocji, nie strachu.
W tej samej chwili światło stało się intensywniejsze. Krawędzie pęknięcia rozwarły się szerzej, a przez szczelinę przemknął cień przypominający dłoń. Powietrze zafalowało, a w uszach Michała i Oli rozbrzmiał zniekształcony głos:
— Tylko wy możecie przejść...
Zrobili niepewnie krok do przodu, serca biły im szybciej. Tuż przed pęknięciem w ścianie, otaczani nieziemskim światłem, nagle poczuli, że wokół nich wszystko zaczyna się zmieniać...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?