Przejście za Szklaną Bramą
Wieczorne niebo zasnuwały ciężkie, granatowe chmury, gdy grupa przyjaciół – Lena, Kuba i Maks – dotarła pod opuszczoną fabrykę przy ulicy Hutniczej. Miejsce od lat stało się niemym świadkiem ich dzieciństwa, ale tym razem atmosfera była inna. Zamiast beztroskiej zabawy popychaną piłką, był dreszcz niepokoju spowodowany plotkami o niedawnych dziwnych zjawiskach – nagłej poświacie, niespodziewanych dźwiękach, znikających kotach.
Lena prowadziła. Była ciekawska, odważna, czasem aż za bardzo – co często wpędzało ją w kłopoty. Kuba kibicował wszystkim szalonym pomysłom, choć sam najchętniej czytałby książki w domu. Maks, wiecznie z aparatem na szyi, udokumentował każde ich szaleństwo. Tym razem to Lena zasugerowała eksplorację opuszczonego budynku.
— Wiecie, co mówią o starych fabrykach? — zaczęła Lena, rozglądając się po ciemnych oknach. — Że skrywają rzeczy, o których nie śniło się filozofom.
Kuba przewrócił oczami, ale wszedł za nią do środka. Echa ich kroków odbijały się od betonowych ścian. W powietrzu unosił się zapach rdzy i kurzu. Po chwili natknęli się na dziwną, połyskującą bramę zamontowaną wewnątrz jednej z hal. Wyróżniała się nowoczesnością pośród rozpadających się murów. Nie była tu, gdy ostatnio zwiedzali fabrykę.
Szklany łuk pokrywały pulsujące wzory, które zmieniały się, jakby reagując na ich obecność. Maks automatycznie podniósł aparat i zrobił zdjęcie. Gdy błysk flesza odbił się w powierzchni bramy, coś się wydarzyło: przez ułamek sekundy zobaczyli, jak w tafli szkła maluje się obcy krajobraz — nieznane miasto pełne świateł, unoszące się budynki i wirujące, świetliste kule. Potem obraz zniknął, a pomieszczenie wokół nich na moment przestało istnieć.
— Ej, widzieliście to? — szepnął Kuba, wyciągając rękę w stronę łuku. Szklana powierzchnia zadrżała. Czuli narastające napięcie wokół – jakby powietrze gęstniało.
Za nimi rozległ się metaliczny trzask. Odwrócili się gwałtownie, lecz nikogo nie zobaczyli. Kiedy spojrzeli znowu na bramę, zauważyli, że jeden z wirujących wzorów zmienił się w kształt przypominający drzwi. W tym samym momencie światło z łuku rozlało się po hali, a Lena zorientowała się, że jej cień na podłodze nagle wydłużył się i sięgnął aż do krawędzi bramy. Czuła, że coś – albo ktoś – z drugiej strony też na nich patrzy.
Zrobili krok do przodu, chłonięci przez hipnotyzujące światło szklanej bramy – nie wiedząc, co czeka po drugiej stronie, ani czy zdołają wrócić.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?