Przejście za oknem starej szkoły
Stara szkoła podstawowa przy ulicy Grabowej wyglądała jak wiele innych – ceglane ściany, wyszczerbione schody, hałas dzieci na przerwach. Lecz jedno skrzydło, od lat zamknięte na cztery spusty, budziło wśród uczniów dreszcz ekscytacji. Mówiono, że to tam nocą słychać dziwne dźwięki, a światła, choć od dawna odłączone, czasem migają w pustych salach.
Zuzia, trzynastolatka o zadziornej grzywce i ciekawskich oczach, zawsze lubiła rozwiązywać zagadki. Michał, starszy od niej o rok, był typem racjonalisty – nie wierzył w żadne nadprzyrodzone historie, ale dla Zuzi gotów był sprawdzić nawet najbardziej nieprawdopodobne opowieści.
Pewnego pochmurnego dnia, tuż po ostatnim dzwonku, Zuzia podeszła do Michała z błyskiem w oku.
– Widziałam coś w oknie tego starego skrzydła, mówię ci! – szepnęła podekscytowana. – Jakby... błysk, ale złoty, nie taki zwyczajny. Chodźmy tam po lekcjach!
Nie mogli wejść głównym wejściem. Obejśli więc budynek, przeskoczyli przez furtkę z odrapanym napisem "Wstęp wzbroniony" i cicho podkradli się pod stare okna. Jedno z nich, od lat zasłonięte grubą warstwą brudu i pajęczyn, wyglądało dziś inaczej. Pośrodku szyby widać było delikatne rozjaśnienie, jakby ktoś od środka zapalił lampę.
– Coś się tam świeci? – Michał, choć udawał spokój, też poczuł lekki niepokój.
Zuzia ostrożnie odsunęła kawałek pordzewiałej siatki i zajrzała do środka. Wewnątrz stała stara ławka, a za nią na ścianie – coś, czego dotąd tam nie było. Cień układał się w kształt kręgu, a jego krawędzie pulsowały złotym światłem.
– Zobacz! – syknęła. – To wygląda jak... portal?
Zanim zdążyli cokolwiek zrobić, krąg rozbłysnął i z wnętrza dobiegł ich dźwięk, którego nie znali – pomiędzy szumem wiatru a łoskotem ogromnego, niewidzialnego mechanizmu.
Zuzia otworzyła szeroko oczy.
– Musimy to sprawdzić! – szepnęła.
Michał spojrzał na nią z wahaniem, lecz widząc jej zdecydowanie, odsunął szybę i wszedł pierwszy. Ledwie postawił stopę na skrzypiącej podłodze klasy, światło portalu gwałtownie rozbłysło. W tym samym momencie za ich plecami rozległ się odgłos kroków. Ktoś zbliżał się do drzwi…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?