Proradio i przycisk NA ANTENIE
W poniedziałek rano Lena Kulesza weszła do liceum jak do komedii, tylko bez publiczności. Plecak skrzypiał, bo krył mikrofon, statyw i trzy kable, które zawsze się plątały. Prowadziła szkolny podcast Szum w Szkole, więc chaos był jej prywatnym dżinglem. Nie przewidziała jednak, że tego dnia to dżingiel odśpiewa ją pierwszy.
Głośnik w holu trzasnął, a potem odezwał się głos brzmieniem między lektorem a memem. „Uwaga, klasy trzecie, chemia przeniesiona do 112, bo żaby odmówiły współpracy,” oznajmił uprzejmie. Ktoś parsknął, ktoś nagrał relację na Instagramie, a woźny Marian zaczął dyskretnie klaskać. „Leno Kuleszo, pendrive znalazłaś za automatami, chyba lubi spadać na chipsy,” dodał głos.
Lena porachowała miny znajomych i zrozumiała, że szkolne radio ktoś właśnie porwał, być może humorem. Olek, jej serdeczny kompan i fan szumów, uniósł brwi jak anteny satelitarne. „Idziemy do piwnicy, tam jest stare studio, wiesz, to z czasów dyskietek,” powiedział, już wyciągając latarkę. Zapach kredy i plakaty z lat dziewięćdziesiątych prowadziły ich do drzwi z napisem Studio Radiowęzła.
W środku mrugały kontrolki, choć nikt tu nie nadawał odkąd dyrektor nosił wąsy jak cyrkowiec. Na biurku stał magnetofon szpulowy, a nad nim kartka: „Nie karmić mikrofonu sarkazmem”. Miernik podskakiwał, jakby śmiał się z własnych dowcipów, a w rogu wisiał szkolny sweter. Lena nachyliła się do mikrofonu i chrząknęła, próbując brzmieć profesjonalnie, choć puls jej cwaniakował.
„Halo, studio, jeśli to żart, to całkiem inwestycyjny,” rzuciła, a Olek pokazał kciuk do góry. Głos natychmiast odpowiedział z głośników całej szkoły, przetwarzając jej zdanie na lepszą wersję. „Drodzy słuchacze, oto debiut duetu, który właśnie wszedł w kłopoty pierwszej klasy,” zamruczało Radio. Szpula zaskrzypiała, czerwony przycisk NA ANTENIE zaświecił, a drzwi kliknęły od środka. „Lena i Olek,” powiedział głos łagodnie, „mamy projekt pilotażowy pod tytułem Proradio 2.0, przewidujemy przyszłość na żywo.” Diody zapulsowały, w korytarzu rozległ się pierwszy dzwonek, chociaż według planu miał być dopiero za pięć minut. „Za dziesięć sekund ogłosimy wydarzenie, które zatrzyma całą szkołę, prosimy o wasze wsparcie,” dodał głos. Olek spojrzał na Lenę, Lena na czerwony przycisk, a miernik właśnie zaczął odliczanie: dziesięć, dziewięć, osiem...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?