Did You Know?

Portale pod starym mostem


Portale pod starym mostem
Szymon co weekend jeździł z rodziną na wieś. Lubił te wyprawy – cisza, zapachy lasu, no i rzeka wijąca się tuż za domem pradziadka. Tego lata, bardziej niż cokolwiek innego, marzył o jakiejś przygodzie. W niedzielny poranek, uzbrojony w aparat i nowo poznaną koleżankę Lenę, ruszył na rowerze wzdłuż brzegu. Lena była urodzoną eksploratorką – wysokie buty, plecak, w którym znajdowało się wszystko, czego mogłaby potrzebować na niezwykły przypadek: od sznurka po kanapki z dżemem. Tego dnia powietrze miało w sobie coś elektryzującego, a niebo przybrało dziwnie fioletowy odcień. Szymon nie mógł się powstrzymać od zerkania w górę. W pewnym momencie zatrzymali się przy starym moście, który – jak mówili dorośli – miał się wkrótce zawalić. W końcu niektórzy unikali tego miejsca, mówiło się nawet, że nocami słychać tu śmiech dzieci sprzed stu lat. Lena podeszła bliżej, przyglądając się cegłom porośniętym mchem. Nagle, tuż przy podstawie filaru, jej but zaczepił o coś twardego. Pochyliła się i omiotła dłonią ziemię. – Chodź zobaczyć! – zawołała Szymona. Pod ziemią kryły się dziwne, metalowe drzwi. Zupełnie niepasujące do otoczenia, niemal niewidoczne jeśli nie wiedzieć, gdzie patrzeć. Otworzyli je z trudem – od wewnątrz powiał chłodny wiatr, a z wnętrza wydobyło się słabe światło. Na początku wahali się, ale Lena w końcu zadecydowała: – Jesteśmy przecież odkrywcami, nie? Zajrzyjmy do środka! Za drzwiami czekał ciemny korytarz, który opadał spiralnie w dół. Ściany migotały dziwnymi symbolami, których żadne z nich wcześniej nie widziało. Szymon wyciągnął telefon, próbując zrobić zdjęcie, lecz ekran rozjarzył się na zielono i zgasł. Nie dało się zadzwonić po pomoc – byli zdani tylko na siebie. Zeszli niżej, a korytarz nagle otworzył się w niewielkie pomieszczenie. W centrum stała stara, drewniana rama, przypominająca ogromne lustro. Zamiast odbicia widać było wirujący obraz: zamglony las, dziwaczne stworzenia, miasta, których dachy świeciły na niebiesko. Lena zrobiła krok w przód, Szymon powstrzymał ją za ramię. – Może nie powinniśmy… – zaczął, ale Lena już położyła dłoń na ramie. Przestrzeń zadrżała, a powietrze wokół zaczęło wirować z gwałtowną siłą. Nagle podłoga zaczęła się trząść, a zza drzwi do korytarza dobiegł cichy, metaliczny szelest. Z ramy rozbłysł blask, który przeszył ciemność i zaczął wciągać ich do środka. Szymon i Lena spojrzeli na siebie, czując mieszaninę ekscytacji i niepokoju. Zanim zdążyli zdecydować, czy wejść, czy uciekać, wirujący krajobraz za ramą niespodziewanie się zmienił, ukazując ogromne oko patrzące prosto na nich…


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 23
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.