Portal w starej szkole
Kiedy skończyły się lekcje, Karol, Lena i Igor zostali chwilę dłużej w szkole. Było cicho, korytarze opustoszały, a echo kroków odbijało się od wysokich ścian. Ich stara szkoła rozciągała się na dwa piętra, z których jedno skrzydło od lat było zamknięte na cztery spusty. Nauczyciele mówili, że to przez wilgoć, ale nikt nigdy tam nie zaglądał.
– Myślicie, że tam naprawdę jest coś ciekawego? – szeptała Lena, zerkając na zamknięte drzwi z napisem „Nie wchodzić”.
Karol tylko się uśmiechnął i uniósł w górę klucz, który znalazł kilka dni temu. – Sprawdźmy – wyszeptał.
Drzwi zaskrzypiały przeciągle, choć sam zamek ustąpił zbyt łatwo. W środku pachniało kurzem i starym papierem. Sufit był wyższy niż w innych częściach szkoły, a światło wpadało przez kolorowe szyby, nadając wnętrzu dziwaczny odcień. Na końcu korytarza czekały na nich podwójne drzwi, równie wiekowe, jak wszystko dookoła.
– Słyszeliście o tych murach? – Igor popatrzył na pozostałych. – Podobno w tej części szkoły czas płynie inaczej.
– Przestań, straszysz, a sam się boisz – odbiła piłeczkę Lena, ale jej głos lekko drżał.
Podwójne drzwi ustąpiły pod ciężarem ich ramion. W środku panował półmrok. Pośrodku wielkiej sali stało coś, czego żadne z nich się nie spodziewało: prostokątna rama, opleciona miedzianym drutem, wypełniona połyskującym światłem.
Gdy podeszli bliżej, światło zamigotało. Obraz wewnątrz ramy zmienił się – najpierw zobaczyli swoje odbicia, potem jednak, zamiast szkolnej sali za plecami, pojawił się rozległy krajobraz: las o srebrzystych liściach, a nad nim różowe, wirujące niebo.
– To... chyba jakiś ekran? – zapytał Igor, próbując znaleźć racjonalne wytłumaczenie.
Lena sięgnęła ręką do ramy. Jej palce zniknęły wewnątrz światła, jakby zanurzyła je w lepkiej tafli wody.
– Spróbujcie! – powiedziała, a w jej oczach błysnęło coś pomiędzy strachem a zachwytem.
Karol przełknął ślinę i pierwszy przesunął całą dłoń przez połyskującą powierzchnię. Po drugiej stronie poczuł delikatne ciepło i usłyszał daleki śpiew, jakby z samego środka snu.
Nagle coś mocno chwyciło go za rękę od tamtej strony.
Lena i Igor zamarli w miejscu, patrząc, jak Karol zostaje wciągnięty w światło. Podłoga pod ich stopami lekko zadrżała, a światło w portalu przybrało jeszcze intensywniejszy kolor.
Przez moment nie było wiadomo, co się stanie dalej. Lena wstrzymała oddech, patrząc na Igora, a on wpatrywał się w lśniącą ramę. Decyzja zapadła – musieli działać. Co znajdą po drugiej stronie i czy wyjdą stamtąd tacy sami, jak weszli?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?