Pokój numer zero
Nikogo w szkole nie interesowało czwarte piętro. Może dlatego, że oficjalnie nie istniało – plan budynku kończył się na trzecim, a schody za wielkimi, błyszczącymi drzwiami były zawsze zamknięte na gruby, żeliwny łańcuch. Jednak Lena wiedziała swoje. Znalazła w starym dzienniku czytelnika wpis sprzed pięćdziesięciu lat: „Pokój numer zero. Kto odważy się wejść, zobaczy to, czego umysł nie obejmie.”
Następnego dnia, zaraz po lekcjach, Lena zagadała do Mikołaja i Zuzy. Zaufali jej, bo Lena nigdy nie rzucała słów na wiatr. W trójkę przedostali się do niedostępnej części korytarza, korzystając z momentu, gdy woźna spała przy radiu. Ku ich zaskoczeniu, łańcuch tym razem był przecięty. Drzwi ustąpiły, a schody prowadziły w górę do mrocznego, zakurzonego korytarza, którego ściany były szczelnie wyłożone lustrami. Każde lustro odbijało coś innego: raz siebie sprzed lat, raz w ogóle nie ich twarz, raz wnętrze pokoju z nieznaną im książką na stole.
Na końcu korytarza czekały ciemne drzwi z wypalonym napisem ZERO. Lena zawahała się, ale Mikołaj szepnął: „Przecież tego szukaliśmy.” Gdy nacisnęła klamkę, dreszcz przebiegł jej po plecach. Wewnątrz panował nieprzenikniony mrok, lecz w powietrzu unosił się zapach farb, papieru i burzy. Nagle, światło z korytarza zaczęło drżeć, a na podłodze pojawił się świetlisty krąg, w którym leniwie unosiły się… litery. Każda wirowała, łączyła się z innymi, tworząc w powietrzu żywe obrazy: miasta zbudowane z czekolady, smoki przelatujące przez chmury, cień czyjegoś uśmiechu.
Zuza wyciągnęła dłoń, by dotknąć migoczącego słowa „ODWAŻ SIĘ”. Wtedy coś poruszyło się w głębi pokoju, a echem odbił się szept: „Wejdźcie, jeśli potraficie przestać być sobą…”
Na zewnątrz nagle zatrzasnęły się drzwi, a korytarz zniknął. Czy byli gotowi przejść przez portal wyobraźni, nie wiedząc, czy kiedykolwiek wrócą?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?