Podziemny Szept
Wszystko zaczęło się w połowie upalnego lipca, kiedy miasto zdawało się spać pod ciężarem żaru, a ulice opustoszały nawet w centrum Kalisza. Marta nigdy nie lubiła lata spędzanego w mieście, ale tym razem zostali z bratem, bo rodzice mieli za dużo pracy. To miały być nudne wakacje, dopóki nie pojawił się Igor.
Igor był typem outsidera, którego wszyscy znali, bo od dwóch lat regularnie pojawiał się w różnych miejscach z notatnikiem i latarką – nawet w biały dzień. Tego dnia spotkali go pod opuszczonym kinem "Echo". Siedział na betonowej donicy i miał minę, jakby właśnie wymyślił coś genialnego.
– Hej, co robisz? – zapytała Marta, pozorując obojętność.
– Słyszeliście o tych tunelach pod miastem? – rzucił bez wstępów, szczerząc się. – Mam mapę z biblioteki miejskiej. Stara jak świat. Kto wie, do czego prowadzi?
Marta poczuła, jak serce zaczyna jej bić szybciej. Kalisz był jednym z najstarszych miast w Polsce, ale opowieści o podziemiach brzmiały zawsze jak coś z dziecięcych bajek. Tymczasem Igor wyjął z plecaka pożółkły kawałek pergaminu, na którym widniały kręte linie, dziwne symbole i oznaczenia. Adam, młodszy brat Marty, patrzył z niedowierzaniem. – Naprawdę chcesz tam wejść?
Igor skinął głową. – Dziś w nocy. Jesteście ze mną?
Zanim zdążyli odpowiedzieć, usłyszeli z oddali nieoczekiwany dźwięk: ktoś zaskrzypiał starą furtką prowadzącą na tyły kina. Wszyscy troje znieruchomieli. W półmroku majaczyła sylwetka. Nieznajomy stał w cieniu i patrzył prosto na nich. Światło latarni odbiło się od jego oczu. Przez krótką chwilę wydawało się, że chce coś powiedzieć, ale tylko uniósł palec do ust w geście milczenia.
– Spotykamy się o północy – szepnął Igor, jakby cisza miała coś usłyszeć.
Kiedy wracali do domu, Marta nie mogła przestać myśleć o tajemniczym nieznajomym i tym, co – może – czekało na nich pod ulicami miasta. Tej nocy nikt nie mógł zasnąć, a każda sekunda przesuwała się powoli w stronę godziny dwunastej. Gdy wybiła północ, troje nastolatków znów stanęło pod kinem, a cień czekał już na nich, niemal zlewając się z murami...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?