Podziemny Portal Feniksa
Noc spowijała ulice starego miasta, kiedy Adam, Lena i Filip spotkali się pod muralem przedstawiającym feniksa. To miejsce miało dla nich szczególne znaczenie – tu zaczęła się ich przyjaźń, tu wracali po trudniejszych dniach. Jednak tego wieczoru mural wyglądał jakoś inaczej. Skrzydła feniksa lśniły blado w świetle latarni, a pod odsłoniętym fragmentem muru dostrzegli zarys prostokątnego kształtu.
Adam, zawsze najbardziej ciekawski, podszedł bliżej, dotykając cegieł. Jedna z nich, pod lekkim naciskiem, wsunęła się do środka. Rozległ się cichy trzask, a ściana zaczęła się powoli przesuwać, odsłaniając ciemny, wąski korytarz prowadzący w głąb ziemi.
Lena ścisnęła ramię Filipa:
– Widzicie to? To jak scena z powieści… może powinniśmy…
Adam już schylał się do wejścia, latarka w jednej, telefon w drugiej dłoni.
– Jesteśmy dorośli, nie musimy pytać nikogo o zgodę. Przygoda sama przyszła, nie możemy jej zignorować, prawda?
Filip westchnął, lecz ciekawość wygrała. Weszli za Adamem, powoli schodząc w dół po nierównych, kamiennych schodach. Za nimi mural-feniks wsunął się z powrotem na miejsce, zostawiając ich w półmroku.
Korytarz pachniał wilgocią i czymś jeszcze – nutą starego papieru i korzennych przypraw. Ściany pokrywały runy i rysunki, a pod stopami chrzęścił żwir. Po kilku minutach marszu dotarli do masywnych, rzeźbionych drzwi, na których wyryto motywy ognia i ptaków.
Lena delikatnie przesunęła dłonią po jednym z rysunków. W tej samej chwili drzwi otworzyły się z głuchym jękiem. Ich oczom ukazało się ogromne pomieszczenie zalane ciepłym, pomarańczowym światłem. Na środku, na kamiennym postumencie, unosił się migoczący okrąg utworzony z płomieni – portal, w który zdawały się wnikać ślady dawnych historii i przeżyć.
Adam, zachwycony, wyciągnął dłoń ku ognistemu pierścieniowi. Jego cienie zatańczyły na ścianach, a powietrze aż zadrżało. Lena i Filip stali jak zaczarowani, wiedząc, że jedno coś ich powstrzymuje – nieznana przyszłość po drugiej stronie płonącego portalu. Wtedy portal rozbłysnął jeszcze mocniej, wokół nich rozległ się śpiew – czyżby to był głos feniksa z muralu?
W tym momencie Adam zrobił krok naprzód, a Lena z Filipem spojrzeli po sobie, nie wiedząc, czy dołączyć do przyjaciela, czy zawrócić, zanim wydarzy się coś, czego nie będą potrafili już zatrzymać...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?