Piwnica pod Zwyczajnością
Lena już dawno przestała wierzyć w magię. Skończyło się to pewnego wrześniowego wieczoru siódmej klasy, kiedy nie znalazła listu do Hogwartu w skrzynce na listy. Teraz, mając siedemnaście lat, szła przez szare podwórko swojego osiedla, omijając chmarę gołębi i głośno rozmawiających sąsiadów, z głową pełną sprawdzianów i niedokończonych projektów. Zatrzymała się przed drzwiami piwnicy bloku – tymi, których zawsze unikała. Były stare, pokryte graffiti i rdzawymi zaciekiem. Mama prosiła, żeby zniosła tam stare książki, których już nie czytała. Westchnęła i nacisnęła zimną klamkę.
W środku pachniało kurzem i czymś jeszcze... jakby ozonem po burzy? Lena postawiła karton na betonowej posadzce i rozejrzała się. Lampka żarowa na suficie migotała nerwowo, a cienie zdawały się przesuwać po ścianach. Ktoś jednak musiał tu być przed nią – na podłodze leżała rozrzucona paczka kredy, a na ścianie Lena zobaczyła dziwny rysunek: coś jakby mapa osiedla, tylko z zaznaczonymi miejscami, których nigdy nie widziała – „Wejście za trzepakiem”, „Stara studnia”, „Drzwi, które nie istnieją”.
Kiedy przyklękła, by się przyjrzeć bliżej, usłyszała stłumiony dźwięk od strony końca korytarza piwnicy – jakby ktoś lekko pchnął metalowe drzwi. Po chwili ciszy Lena usłyszała szept:
– Nie bój się, przecież też potrafisz widzieć więcej.
Serca zabiło jej szybciej. Gdy podniosła wzrok, zobaczyła między cieniami sylwetkę chłopaka w ciemnej bluzie, którego nigdy wcześniej tu nie spotkała. Drzwi na końcu piwnicy uchyliły się same, a zza nich rozbłysło dziwne światło...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?