Piąte Piętro Bez Nazwy
Wielu uczniów uważało Liceum Ogólnokształcące nr 17 za całkiem zwyczajne. Rozległe korytarze wiecznie pachniały kredą, ściany obklejone były plakatami z zaproszeniami na konkursy i festiwale, a dzwonek zawsze brzmiał za głośno. Adam, Lena i Mikołaj znali te miejsca jak własną kieszeń – przynajmniej tak im się wydawało.
Tego ranka Adam przyszedł do szkoły wcześniej niż zwykle. W holu stało niewiele osób, a w powietrzu unosił się zapach świeżo parzonej kawy z automatu dla nauczycieli. Lena zamachała do niego z końca korytarza, zdyszana od biegu. "Musisz to zobaczyć!" – wyszeptała i pociągnęła go za rękaw.
Mikołaj już czekał przy schodach prowadzących na czwarte piętro. W tej części szkoły raczej nie bywali, bo znajdowały się tu tylko stare sale do fizyki i nieczynna biblioteka. Lena wskazała na wąskie drzwi obok wnęki pod parapetem. Były uchylone, choć nigdy wcześniej ich nie widzieli. "To chyba jakieś pomieszczenie gospodarcze?" – zapytał Adam, ale Lena pokręciła głową. Po cichu weszli do środka.
Za drzwiami znajdowały się schody pnące się jeszcze wyżej, na nieoznaczone planie szkoły piętro. Ściany pokrywały stare rysunki i napisy, jakby wykonane przez kogoś zupełnie innego niż uczniowie tej szkoły. Każdy krok wydawał się odbijać echem nienaturalnie długo. Gdy dotarli na górę, okazało się, że korytarz jest dłuższy, niż sugerowałby układ budynku. Po lewej stronie – zamknięte drzwi z wyblakłą tabliczką, na której nie dało się już nic odczytać. Po prawej – wielkie okno z widokiem na dach, choć z tej wysokości nie powinno być to możliwe.
Adam poczuł chłód, którego nie dało się wytłumaczyć zwykłym przeciągiem. Lena zbliżyła się do drzwi. "Spróbuję je otworzyć" – szepnęła. Mikołaj spojrzał na zegarek – wskazówki stały w miejscu. Tylko Lena zdawała się nie zauważać dziwności sytuacji.
Drzwi ustąpiły z cichym skrzypnięciem. Wewnątrz panował półmrok. Na biurku stała lampa naftowa, mimo że nikt tu nie mieszkał od lat. Powietrze było przesycone kurzem i... jeszcze czymś, czego nie dało się nazwać. Ktoś wyraźnie zostawił tu niedokończone notatki i zdjęcia nieznanych uczniów.
Nagle drzwi za ich plecami zamknęły się bezszelestnie. Słychać było jedynie przyspieszone bicie serc trzynastolatków. Lena odwróciła się gwałtownie, a Adam złapał ją za rękę. Na ścianie pojawił się cień, którego źródła nie potrafili znaleźć.
Wtedy wśród ciszy rozległ się cichy, przeciągły dźwięk, jakby ktoś szeptał tuż za ich plecami...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?