Pętla czasu na Dworcu Centralnym
Julka od zawsze fascynowała się starymi budynkami, kolekcjonowała pocztówki z przeszłości i marzyła o wielkiej przygodzie. Pewnego letniego popołudnia, gdy słońce ogrzewało kamienie na Placu Defilad, stała z Markiem na peronie warszawskiego Dworca Centralnego, czekając na spóźniony pociąg do Gdańska.
W tłumie ludzi, między błyszczącymi witrynami sklepów i zapachem kawy unoszącym się w powietrzu, dostrzegli coś niezwykłego. Po lewej, tuż za kioskiem z gazetami, widniały masywne, ciężkie drzwi, zupełnie niepasujące do reszty nowoczesnej stacji. Miały rzeźbione zdobienia w postaci dziwnych zegarów i cyfr. Nikt poza nimi zdawał się ich nie zauważać.
– Widzisz to? – Marek szturchnął łokciem Julię. – Te drzwi... wczoraj na pewno ich tu nie było.
Nie mogąc oprzeć się ciekawości, podeszli bliżej. Na klamce wisiał niewielki medalion z wygrawerowaną datą: 1939. Julka delikatnie dotknęła medalionu, a wtedy drzwi skrzypnęły i same się uchyliły, ukazując ciemny korytarz. Pomimo obaw, oboje weszli do środka – wokół panowała cisza, którą przerywało jedynie tykanie jakiegoś starego zegara.
Za drzwiami było zupełnie inaczej niż na dworcu. Kamienna podłoga prowadziła w głąb korytarza, a na ścianach wisiały portrety nieznanych ludzi. Z każdej strony rozciągały się masywne, drewniane drzwi, a nad każdymi widniała inna data: 1667, 2022, 1918. Zorientowali się, że są w miejscu, które pozwala przenosić się do wybranych lat z historii. Podekscytowani niemal nie mogli uwierzyć w to, co widzą.
– Spróbujmy te drzwi z datą 1939 – zaproponowała Julka, szeptem, jakby bała się zbudzić śpiących gdzieś w korytarzu duchów przeszłości.
Marek położył dłoń na klamce. Chwilę później przez szczelinę w drzwiach zaczęły przedostawać się migające obrazy: tramwaje, mundury, gwar na ulicy, śmiech dzieci. Jednak gdy tylko pchnęli drzwi, usłyszeli tuż za sobą czyjeś kroki. Ktoś był w korytarzu, a oni stali pomiędzy teraźniejszością a przeszłością.
Zanim zdążyli się odwrócić, poczuli delikatne szarpnięcie, jakby cały świat zaczął wirować wokół nich. Drzwi się zatrzasnęły, a oni zostali pochłonięci przez oślepiające światło. Nie mieli pojęcia, dokąd przeniosła ich nieznana siła ani kto był tajemniczym towarzyszem ich podróży...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?