Did You Know?

Peron za Srebrną Linią


Peron za Srebrną Linią
Lena miała czternaście lat i znała starą bibliotekę lepiej niż dom. Mieszkała nad rzeką, w miasteczku, gdzie pociągi dawno przestały się zatrzymywać. Dziś biblioteka mieściła się w dawnym dworcu, pachniała kurzem i starym drewnem. Dziadek Antoni, były kartograf, zostawił tu skrzynkę map i tajemniczą uwagę. Na wewnętrznej okładce pisało: Nie otwieraj, jeśli nie wiesz, czego szukasz. Lena oczywiście chciała wiedzieć, więc otworzyła skrzynkę, mimo deszczu za oknem. W środku leżała mapa miasta, nietypowa, bo narysowana podwójnym tuszem. Każda ulica miała cień, a plac przed dworcem był przecięty srebrną linią. Pod linią widniał symbol róży wiatrów i data sprzed pięćdziesięciu lat. Lena zadzwoniła do Marka, który potrafił zdejmować kłódki bez uszkodzeń. Spotkali się po godzinach, gdy bibliotekarka zamknęła ciężkie drzwi i zgasła hala. Deszcz dudnił w szybie, a oni mierzyli kroki według notatek dziadka. Róża wiatrów na mapie pasowała do mozaiki na środku dawnej poczekalni. Gdy ustawili mapę na latarce, srebrna linia pokryła się z pęknięciem terakoty. Z pęknięcia zawiało chłodem, jakby ktoś otworzył okno w zimny ranek. Marek przyklęknął i wsunął palce, a pod płytką brzęknął ukryty mechanizm. Płyta odskoczyła, odsłaniając schodki i szyb, którego nie było na planach. Z dołu płynęło blade światło, niebieskie, jak odbity księżyc w kałuży. Zeszli powoli, licząc stopnie, aż weszli do okrągłej komory z łukiem. Łuk był z metalu, na którym wyryto nazwy wiatrów i nieznane znaki. W środku wisiała tafla powietrza, drżąca jak cienka skóra na wodzie. Usłyszeli daleki, przeciągły gwizd, chociaż torów nie było już od lat. — To jakiś projekt dziadka? — wyszeptał Marek, chowając ręce do kieszeni. — Nie wiem, ale on pisał o oknach, które nie patrzą na świat. Lena wyciągnęła dłoń i skóra powietrza ugięła się pod jej palcem. Na nadgarstku zapłonęła jej blizna w kształcie małej róży wiatrów. Tafla rozszerzyła się nagle, ukazując peron w śniegu i inny zegar. Zegar stał na godzinie dwunastej, a płatki zawieszone były w miejscu. Ktoś po drugiej stronie odwrócił się powoli, jakby wyczuł ich spojrzenia. — Leno? — rozległo się stamtąd wyraźnie, a łuk zamigotał, zapraszając i ostrzegając jednocześnie.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 25
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.