Did You Know?

Peron dwunasty bez daty


Peron dwunasty bez daty
Lena miała czternaście lat i nienawidziła czekać na spóźnione pociągi. Tego popołudnia krążyła po korytarzach bardzo starego dworca w Toruniu. Dziadek prowadził tu mały zakład zegarmistrzowski pod wielkim, pękniętym zegarem. Właśnie zamykał, gdy Lena wygrzebała z pudełka dziwny kieszonkowy zegarek. Metal był lodowaty, wskazówki stały, a na deklu wyryto ostrzeżenie. „Nie otwieraj, jeśli nie znasz daty”, głosił krzywy grawerunek na mosiądzu. „Skąd to wzięło się tutaj?” zapytała szeptem, chowając zegarek głębiej w rękawie kurtki. Dziadek pobladł tak, jakby właśnie przeszedł przez przeciąg z innego świata. „To pamiątka po kimś, kto kiedyś nie wrócił,” odparł, gasząc lampkę nad stołem. „Jeśli usłyszysz trzy uderzenia, nie kręć koroną, tylko natychmiast uciekaj.” Zanim Lena dopytała, megafon zapiał i nazwał platformę, która nie istnieje. Peron dwunasty, pociąg specjalny, prosimy o ostrożność, powtórzono dwa razy bez daty. Nikt oprócz niej zdawał się tego nie słyszeć, co było najdziwniejsze. Zegarek drgnął i zapulsował chłodem, jakby w nim zbudziło się serce. Za kioskiem z pocztówkami znalazła zaklejone drzwi z symbolem skrzyżowanych wskazówek. Ta sama para wskazówek była wytrawiona na deklu jej znaleziska. Szelest taśmy ucichł, gdy Lena naparła ramieniem i weszła do środka. Przed nią rozciągał się peron, czysty i nieoznaczony, z tablicą odjazdów pełną dat. 1918, 2055, trzeci maja, pierwszy września, bez godzin, tylko lata i dni. Na ławce siedział chłopak w bluzie konduktora, młodszy od rozkładu jazdy. „Spóźniasz się na własny pociąg, Leno,” powiedział, jakby znali się od dawna. „Skąd znasz moje imię?” wydusiła, ściskając zegarek tak, że zawył metal. „Stąd, że już tu byłaś,” odparł, wskazując tablicę, gdzie migotał dzisiejszy dzień. Głośniki zahuczały, ziemia pod płytami zadrżała, a w tunelu zapaliło się światło. Zegarek zaczął tykać wstecz, wolno, uparcie, razem z rosnącym świstem nadjeżdżających kół. Na czołowej tablicy lokomotywy rozbłysła data, której unikała całe wakacje. Drzwi rozsunęły się sycząc, a z wagonu wysunęła się dłoń w rękawiczce. Na peron spadł zmięty bilet z nadrukiem jej nazwiska i dzisiejszej daty. „Lena Bednarska?” zawołał megafon, a chłopak skinął, wskazując środek otwartych drzwi. „Ostatnie wezwanie na kurs bez daty,” powiedział, kiedy wewnątrz błysnęło coś dobrze znajomego. A potem ktoś z wagonu wypowiedział jej sekret, którego nie mówiła nikomu.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 22
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.