Ostatnie Gniazdo pod Wierchem
W Brzasku, miasteczku pod klifem, dawno temu świętowano przeloty smoków.
Teraz zostały tylko malowane wstęgi na latarniach i puste legendy.
Nina miała czternaście lat i staż w miejskiej bibliotece nad portem.
W starym rejestrze znalazła kartę, nadpaloną i pachnącą goździkami oraz dymem.
Na marginesie widniał rysunek łuski, podpisany: Ostatnie Gniazdo pod Wierchem.
Przytuliła stronę do światła i zauważyła cienkie linie jak mapę.
Wieczorem wspięła się ścieżką na kamienny grzbiet, gdzie zaczynała się szczelina.
Niosła latarkę, flanelowy plecak i gwizdek po dziadku, mechaniku latarni.
Na kartce ktoś spisał trzy zasady: nie zbaczaj, nie wołaj, nie patrz.
Z dna pęknięcia dobiegał pomruk, podobny do odległej motorówki na fali.
Kiedy dotknęła skały, była ciepła, jakby w środku tętniło ukryte serce.
Pod butem zagrzechotało coś twardego; podniosła kryształową łuskę wielkości talerza.
— Znowu grasz w odkrywczynię? — wyszeptał Maks, wyskakując zza porośniętego głazami muru.
Nie prosiła go o pomoc, ale zawsze słyszał, kiedy planowała wyprawę.
Podała mu łuskę i kartę; zbladł, gdy zobaczył zgodne znaki.
— Jeśli to Gniazdo, czemu nikt go nie szukał? — cicho spytał.
— Bo ludzie wolą fajerwerki niż prawdę — odparła, włączając gwizdek na najniższy ton.
Powietrze zadrżało, jakby ziemia odpowiedziała tym samym, tylko głębiej i dłużej.
W szczelinie rozbłysły cienkie żyłki metalu, układając się w kręgi jak oddechy.
Przecisnęli się przez wąski korytarz, aż ściany stały się gładkie jak szkło.
Na końcu leżał okrągły głaz, popękany, z pulsującym światłem w szczelinach.
Nina uniosła łuskę; znak na kartce i pęknięcia pasowały jak zagadka.
Gwizdek sam zapiszczał, choć nikt już nie dmuchał, a głaz odpowiedział trzaskiem.
Z głębi nadeszło ciche stukotanie, coraz szybsze, jakby ktoś liczył sekundy.
Maks ścisnął jej ramię, gdy całe sklepienie zadrżało, a światło nagle przygasło.
Tuż nad nimi otworzyło się oko, większe niż latarnia, i zamrugało raz.
A potem, z ciemności za ich plecami, rozwinął się długi, kamienny cień.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?