Ostatnia Stacja: Aurora
Stacja orbitalna Aurora już od sześciu lat krążyła wokół odległej, purpurowej planety. Jej srebrzysta kopuła odbijała światło trzech słońc, a czteroosobowa załoga odliczała dni do zakończenia swojej misji.
Tego ranka kapitan Mikael Jensen nie mógł zasnąć. Leżał w swojej kapsule, wsłuchując się w regularny szum systemów podtrzymywania życia. W końcu postanowił pójść do głównego modułu kontrolnego. Tam już była doktorka Li Mei, z kubkiem kawy, który unosił się tuż nad jej głową w stanie nieważkości.
— Nie mogłaś spać? — zapytał cicho Mikael.
— Znowu odbieramy ten sygnał — odpowiedziała Li. — Spójrz.
Na ekranie migały tajemnicze znaki, zupełnie inne niż jakiekolwiek ziemskie języki albo znane kody. Sygnał był słaby, ale regularny, powtarzał się co dziewięć minut.
Do modułu wszedł inżynier David, ziewając i pocierając oczy. Zaraz za nim podążyła młoda badaczka, Sofia. Wszyscy wiedzieli już o sygnale.
Sofia uruchomiła translator, choć wiedziała, że to nic nie da. Zamiast słów pojawił się tylko szereg symboli: spirale, trójkąty, coś jakby odwrócone litery.
— Sprawdzałam archiwa — powiedziała. — Nie ma nic podobnego w żadnej znanej bazie danych. Ale... sygnał robi się coraz mocniejszy. I jakby... przesuwał się bliżej stacji. Ktokolwiek go wysyła, wie, gdzie jesteśmy.
Głos nagle ucichł, gdy wszystkie ekrany rozświetliły się na zielono, potem fioletowo, a potem kompletnie zgasły. Przez chwilę Aurora pogrążyła się w ciszy. Z zewnątrz, przez panoramiczne okno, wszyscy zobaczyli coś, czego nie było tam przed chwilą: olbrzymi, świecący obiekt, powoli obracający się wokół własnej osi, z którego wychodził strumień pulsującego światła prosto na stację.
Mikael spojrzał na resztę załogi. W ich oczach odbijał się blask czegoś zupełnie nieznanego. Wszyscy poczuli narastające napięcie — czy to, co ich obserwuje, zamierza nawiązać kontakt, czy...?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?