Ostatnia Noc Nad Dachami Miasta
Nad Warszawą rozciągał się ciepły, czarnoniebieski wieczór. Na płaskim dachu starej, zrujnowanej kamienicy, kilkoro nieznajomych spotkało się po raz pierwszy. Każde z nich nie spało kolejnej nocy, przyciągnięte tu przez dziwne sny, w których migotały światła i szeptały nieznane głosy.
Zofia – studentka filozofii z rozczochranymi włosami, siedziała na krawędzi dachu i patrzyła w dół na ciasne ulice. Zawsze widziała świat inaczej, ale tej nocy jej zmysły były wyostrzone do granic: słyszała bicie serca chłopaka stojącego przy kominie.
Bartek, informatyk z przesadnie poważnym spojrzeniem, nerwowo obejmował ramionami tors; od kilku dni elektryczność migotała wokół jego dłoni, a wszystkie urządzenia w jego mieszkaniu robiły niesamowite rzeczy, kiedy przechodził obok nich.
Na najniższej kondygnacji dachu, w cieniu, siedziała Ola, w kapturze, z tatuażem sowy na nadgarstku. Potrafiła sprawić, że powietrze wokół niej przestawało drgać, zatrzymywał się czas – przynajmniej tak jej się wydawało. Miała nadzieję, że nie zwariowała.
Wszyscy milczeli, obserwując w oddali lśniące światła Pałacu Kultury. Nagle na niebie pojawił się ognisty rozbłysk, który przeszył ciemność na moment rozjaśniając dach. Przebiegł przez niego dreszcz obcej energii – wszyscy poczuli to w tym samym momencie. Na środku dachu pojawiła się postać. Nikt nie zauważył, jak się tam znalazła.
Postać, w płaszczu błyszczącym jak asfalt po deszczu, miała spojrzenie zimniejsze niż górski strumień i odezwała się cicho, lecz wyraźnie:
– Wybaczcie, że przeszkadzam, ale świat potrzebuje waszych mocy bardziej, niż myślicie.
W tej chwili na dole rozległ się huk roztrzaskiwanej bramy wejściowej. Wszyscy spojrzeli po sobie, czując, że to dopiero początek...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?